Category: Ewolucja kultury

Biologiczne podstawy społeczeństw nowożytnych

Antropologowie intensywnie badają, na czym polega zdolność do orga­nizowania zwartych i zdolnych do rozwoju społeczeństw, ale biologiczna podstawa tej zdolności pozostaje nieznana, ani nawet nie jest pewne, czy ma ona jakąś szczególną podstawę. Różne formy ko­munikacji symbolicznej, instytucji i praw muszą mieć rozmaite stopnie skuteczności niezależnie od różnorodności warunków. Organizacja rodzi­ny mogła zostać odziedziczona po przedludzkich przodkach, albo też mogła się ukształtować stosunkowo wcześnie jako odpowiedź na potrze­by paleolitycznych myśliwych. Jak się zdaje, już wkrótce po złagodzeniu klimatu grupy społeczne stały się stosunkowo duże. Bio­log jest w naturalny sposób skłonny przypuszczać, że te grupy, które dały początek wielkim społeczeństwom, z królami, kapłanami, niewolni­kami, religią, rytuałem i wojną, odznaczały się jakimiś szczególnymi cechami biologicznymi. Wydaje się pewne, że istnieją dziedziczne różnice konstytucji pomiędzy jednostkami, dzięki którym są one w stanie dzia­łać bardziej lub mniej skutecznie jako członkowie dużych społeczności, zarówno jako rządzący, jak i rządzeni. Jest mniej pewne, w jakiej mie­rze takie różnice są ważne obecnie, gdy kultura jest stosunkowo spraw­nie przekazywana drogą językową. Chętnie ulegamy przekonaniu, że róż­ne ustroje społeczne są rezultatem świadomych zamierzeń, a nie szcze­gólnych odziedziczonych zdolności. Ale podkreślaliśmy tu już wielokrot­nie, jak ważne są naturalne zdolności, dzięki którym człowiek jest w stanie działać. Na przykład zdolność do mówienia, a także do współpracy społecznej, na pewno opiera się na odziedziczonych właściwościach ukła­du nerwowego i gruczołów dokrewnych. Zapewne człowiek jako swoisty organizm pojawił się w rezultacie doboru potęgującego te właściwości. Dzięki temu doborowi nastąpiły pewne zmiany w zewnętrznych, widzial­nych cechach człowieka, zmieniły się zwłaszcza kształt i rozmiary głowy. Ale naprawdę ważne były te zmiany, które dokonywały się wewnątrz. Nie ma powodów, by przypuszczać, że taki dobór ustał. Niewiele wia­domo o rozmnażaniu różnicowym obecnie, ale z pewnością coś takiego zachodzi. Niektóre typy ludzi obu płci okażą się bar­dziej żywotne od innych, choć nie zawsze na dłuższą metę. Zapewne nasi potomkowie za kilkaset lat będą się śmiać z naszych dziecinnych sposobów myślenia i współpracy, a jeśli tak nie będzie, to dlatego, że nie będziemy mieli żadnych potomków.

Pismo jako pozasomatyczny magazyn informacji

Wynalazek pisma pojawił się, jak się zdaje, później niż życie osiadłe i zapewne jako wynik powstałych dzięki temu presji społecznych. Już na kościach z wykopalisk paleolitycznych znajdujemy pewne symboliczne znaki kodowe (Marschak), ale pierwsze tabliczki z pismem pochodzą od Sumerów, sprzed około 5500 lat. Umie­jętność przechowywania informacji poza obrębem własnego ciała stanowi

niewątpliwie kolejny środek przyspieszający tempo przemian ewolucyj­nych. Dzięki językowi i pismu posiedliśmy nie tylko możność dziedzi­czenia wiedzy poprzednich pokoleń, ale także gromadzenia jej. Zapisy, podobnie jak narzędzia, stanowią sztuczny zastępnik funkcji spełnianej przedtem przez ciało ? w tym przypadku przez chromosomy komórek rozrodczych. Podobnie jak w przypadku innych narzędzi, wynalezienie pozasomatycznych zapisów pamięciowych doprowadziło do zrozumienia kodu, którym posługuje się ciało. Zajęło to jednak ludziom aż 5000 lat. Genetycy i biochemicy posługują się dziś terminologią lingwi­styki, by opisywać alfabet genetyczny; tak samo jak fizjologowie mówią o pracy mięśni w terminologii zapożyczonej od inżynierów energetyków.

Mowa i pismo stały się głównymi narzędziami ? jeśli je tak można nazwać ? służącymi do wytwarzania innych narzędzi i dzięki nim mogły nastąpić kolejno epoki brązu, żelaza i maszyn. Jednak gromadzenie za­sobów informacji nie odbywało się w sposób nieprzerwany. Po okresach postępu w Chinach, Sumerze, na Krecie i w Grecji następowały okresy stagnacji lub nawet utraty nagromadzonej przedtem wiedzy, jak w Euro­pie w barbarzyńskim okresie po upadku Rzymu. Zresztą tak czy owak proces gromadzenia informacji był na większości obszarów powolny, a tu i ówdzie nie dokonywał się wcale. Czynniki decydujące o przemianach u niektórych ludów były częściowo zewnętrzne, takie jak klimat, a częś­ciowo wewnętrzne, jak np. wrodzone zdolności do współżycia społeczne­go. Klimaty umiarkowane sprzyjają wynalazczości i zapobiegają choro­bom, zwłaszcza pasożytniczym. Oczywiście także w ciepłych klimatach kwitło wiele cywilizacji, ale najtrwalszy dorobek pozostawiły te, które rozwijały się w strefie umiarkowanej, zwłaszcza w Chinach, Arabii (kul­tura sumeryjska i minojska) i Grecji, nie mówiąc o najnowszych.

?Eksplozja” człowieka

Historia rozwoju ludzkości od czasów neolitu jest zbyt zawiła, abyśmy mogli ją tu prześledzić. Po odkryciu wytopu rud i wytwarzania brązu, co nastąpiło zapewne w południowo-zachodniej Azji około 5000 lat temu, pojawiły się narzędzia rolnicze i broń ułatwiające nie tylko oranie ziemi i zabijanie zwierząt, ale także walkę przeciw innym ludziom. Odkrycie żelaza mniej więcej 2000 lat później przyspieszyło jeszcze bardziej pro­ces przemian związanych z metalurgią. Dzięki tym nowym materiałom i dzięki ludzkiej wynalazczości popłynął nieprzerwany do dziś potok urządzeń ułatwiających życie. Zasadnicze cechy, które ukształtowały się u początków historii ludzkości, trwały nadal, a nawet wzmogły się. Wy­najdywano coraz to nowe narzędzia, tak jak niegdyś kamienne topory, które pomagały żyć wykonując za człowieka wiele funkcji, które niegdyś musiał spełniać bez żadnej pomocy i zwiększając coraz bardziej jego wydajność.

W miarę doskonalenia narzędzi rozwijało się związane z nimi sym­boliczne porozumiewanie się. Wynaleziono nowe formy języka, jak lo­gika i matematyka; pojawiały się też coraz subtelniejsze pojęcia religijne i filozoficzne. Społeczności, które umiały wykorzystywać te wynalazki, mogły przetrwać kosztem sąsiadów. Wykształcenie, postawy konformistyczne i powściągliwość musiały być nie mniej ważnymi czynnikami niż wynalazczość i siła fizyczna. Umiejętność wynajdywania i używania nowych narzędzi służących zdobywaniu środków do życia stawała się coraz bardziej konieczna do osiągnięcia powodzenia. Umiejętności te opie­rają się na subtelnym działaniu mózgu i gruczołów, niezbędnych dla przekazywania dorobku ?kultury”. Niestety, nie wiemy prawie nic o dzie­dziczeniu tych zdolności i możemy tylko spekulować na temat mecha­nizmów biologicznych determinujących obecną, dawną i przyszłą historię ludzkości.

Byłoby skrajną naiwnością opisywać rozwój współczesnego człowieka wyłącznie w kategoriach biologicznych. Jest jednak rzeczą fascynującą dociekanie, dzięki czemu osiągnęliśmy nasz obecny poziom i czy na tej podstawie możemy cokolwiek wnioskować o przyszłości. W ciągu ostat­nich 10 000 lat nastąpiły olbrzymie zmiany w życiu ludzkości, zarówno ilościowe (wzrost populacji), jak i jakościowe (zwiększenie różnorodności technik i kultur). Tę eksplozję wolno nam przypisać temu, że ludzie, którzy osiągnęli zdolność porozumiewania się symbolami, wykorzystali nowe, sprzyjające warunki klimatyczne. Słowa pozwalają mówić o właś­ciwościach obiektów i wydarzeniach, których się nie ma przed sobą i dzięki temu niezmiernie rozszerzają zakres działań nakierowanych na przyszłość; te zaś, jak wiemy, są swoiste dla wszelkiego życia. Choć nie wiemy, kiedy człowiek nabył to, co nazywamy ?językiem”, z pewnością stało się to znacznie dawniej niż 10 000 lat temu. Język umożliwia przekazywanie informacji pomiędzy wieloma osobnikami, a nie tylko od dwojga rodziców do ich potomstwa, jak to się dzieje zazwyczaj przy metodzie przekazu dziedzicznego. Dzięki temu dokonuje się dzie­dziczenie jakby zbiorowe, po całym pokoleniu rodzicielskim, co musiało doprowadzić do niezmiernego przyspieszenia przemian ewolucyjnych. Kultura co prawda rozwijała się szybko już dawniej, ale ?eksplozja” musiała zostać wyzwolona przez jakąś bardziej radykalną przemianę. Być może zdecydował klimat. Jest jednak niemniej prawdopodobne, że to jakaś nowa jakość biologiczna, być może związana z przysadką mózgową, podwzgórzem lub płatami czołowymi, umożliwiła zwiększenie stopnia współpracy między ludźmi i doprowadziła do wytworzenia osiadłego rol­niczego trybu życia.

Początki rolnictwa

Przejście od myśliwskiego trybu życia w mezolicie do rolniczego w epoce neolitu dokonywało się stopniowo. Roz­poczęło się ono w południowo-zachodniej Azji około 9000 lat temu. Ante­natów jęczmienia i pszenicy, owiec, kóz, bydła i świń znaleźć można wokół pustyń Anatolii, Iraku i Jordanii. Do Europy Zachodniej i na Wyspy Brytyjskie zmiany dotarły dopiero około 5000 lat temu (3000 p.n.e.) w postaci ?kultury Windmill Hill” (od nazwy miejscowości w płd.-zach. Anglii, gdzie odkryto neolityczną osadę). Poprzez Azję kultura rolnicza dotarła z czasem do Chin. We wschodniej Afryce pojawiła się 3000 lat temu, a w południowej ? 1000 lat później. Dopiero obecnie dokonuje się zmiana trybu życia pozostałych grup myśliwych, rybaków i zbieraczy w Arktyce, w Australii oraz wśród Buszmenów, Pigmejów i szczepów Bantu w Afryce. W Ameryce neolit pojawił się prawdopodobnie nieza­leżnie od reszty świata.

Zaczątkiem procesu mogła być specjalizacja późnopaleolitycznych myśliwych, bowiem niektóre ich grupy współżyły z określonymi gatun­kami łownymi niemal w symbiozie (Clark, 1969). Na przykład Magdaleńczycy z późnego okresu tej kultury, których szczątki znaleziono w Petersfels w południowych Niemczech, odżywiali się mięsem, które w czte­rech piątych pochodziło z reniferów. Prawdopodobnie takie hordy za­niknęły, gdy rozrosły się lasy, a ludzie przeszli na bardziej urozmaiconą gospodarkę, która stopniowo ewoluowała ku życiu osiadłemu. Wykopa­liska z Mureybit w Syrii świadczą o tym, że już 9000 lat temu ludzie żęli dziki jęczmień, a przy tym także polowali na dzikie bydło i gazele.

Przejście dokonywało się oczywiście w rozmaitych okresach i oko­licach na różne sposoby. Współczesne dane etnograficzne dowodzą, że myśliwi i zbieracze w jakiś sposób dbają o swoje zasoby. Na przykład starają się nie zabijać brzemiennych samic, albo zakopują zapasy nasion. Dane archeologiczne świadczą o tym, że przed pojawieniem się prawdziwego rolnictwa żęto sierpami dzikie rośli­ny. Udomowienie zwierząt dokonywało się czasem niezależnie od opa­nowania uprawy roślin.

Szczątki pozostałe po ludziach zwanych Natufijczykami, którzy żyli około 10 000 lat temu na terenach obecnej Jordanii i Izraela, wykazują przejście od myślistwa do rolnictwa. Ludzie ci mieszkali w schronach skalnych, żywili się głównie rybami i mięsem gazeli, ale używali także krzemiennych sierpów, po których widać, że służyły do żęcia trawy, a może dzikiej pszenicy płaskurki. Możliwe też, że kopali ziemię ostrymi narzędziami i uprawiali pszenicę oraz jęczmień (żyto, owies i ryż nauczo­no się uprawiać dopiero znacznie później).

Kultury Natufi i Maglemose były pod wieloma względami podobne; z takich właśnie kultur wykształciły się pierwsze osiedla rolnicze. Na podstawie materiałów wykopaliskowych można stwierdzić, że tylko 5% zjadanego mięsa pochodziło od dzikich zwierząt; reszta pochodziła od owiec i kóz. Uprawiano jęczmień, pszenicę płaskurkę i groch; przy żni­wach posługiwano się krzemiennymi mikrolitami. Robiono już maty, natomiast z początku nie było ceramiki; pojawia się ona dopiero w młod­szych warstwach. Stopniowo z tych pierwocin rolnictwa wykształciła się pełna kultura neolityczna z charakterystycznymi dla niej polerowanymi toporkami kamiennymi i ceramiką. W Catal Hiiyiik w Anatolii znajduje się osada wczesnoneolityczna (sprzed 8000 lat); był to duży zespół ciasno obok siebie zbudowanych domostw bez drzwi, zapewne z wejściami przez otwór w dachu.

Ludzie z epoki neolitu umieli wytapiać miedź i ołów; używali tych metali na paciorki i ozdoby, ale nie jako materiału do wyrobu narzędzi. Wykonywali płaskorzeźby i malowali obrazy, czasem jako ozdoby nie­wielkich świątyń. Pierwsze wielkie świątynie wybudowali ludzie z Ubaid w dolinie Eufratu. W dolinach tej rzeki oraz Tygrysu 6500 lat temu powstała pierwsza kultura w pełni miejska, zwana sumeryjską. Meta­lurgię zapoczątkowała ograniczona produkcja miedzianych siekier i srebr­nych naczyń; dodanie cyny do miedzi pozwoliło na powstanie całej tech­nologii wytwarzania narzędzi i broni w epoce brązu (od 3000 p.n.e.). Sumeryjczycy wynaleźli pierwsze pismo piktograficzne i pojazd na ko­łach. Mniej więcej w tym samym czasie w wielkich dolinach rzek po­wstały zaczątki nowoczesnej organizacji społecznej, m. in. państwa-miasta rządzone przez królów i posiadające armie. Często toczyły one wojny pomiędzy sobą oraz przeciw bandom pasterskich górali zwabionym bo­gactwem miast. Około 4000 lat temu duże obszary południowo-zachodniej Azji zostały zjednoczone pod rządami pierwszej dynastii babilońskiej.

Kultura mezolityczna

W okresie od około 13 000 do 3000 lat p.n.e. odbyła się wielka ekspansja ludzkości i nastąpiły przemiany niemal tak wielkie jak te, do których doszło później. Był to okres, w ciągu którego klimat ogólnie się ocieplił, a powłoki lodowe cofnęły się. Być może dzięki temu myśliwi paleolitycz­ni mogli rozprzestrzenić się ze środkowych obszarów Afryki i Eurazji na niemal cały świat.

Datowanie cofania się powłoki lodowej w Europie Północnej zostało dobrze opracowane. Daty uzyskane metodą radioaktywnego izotopu wę­gla 14C oraz główne stadia kultury przedstawiono na rysunku 36.2. Od około 12 000 lat p.n.e. poziom wody w Morzu Północnym na skutek top­nienia lodów podniósł się o około 150 m.

W rezultacie zaniku powłoki lodowej otwarte stepy i tundry Europy pokryły się lasami. Zamiast wielkich stad renów pojawiły się rozmaite gatunki zwierząt, zapewne mniej licznych i trudniejszych do schwytania. Z różnych przyczyn ludzie z okresu mezolitu skupiali się w Europie Pół­nocnej w małych grupach, często bytujących nad brzegami rzek. Łowili ryby i polowali na drobną zwierzynę posługując się przeważnie małymi przyrządami krzemiennymi osadzanymi na rękojeściach, tzw. mikrolitami. Ogólne warunki były wyraźnie bardziej sprzyjające dla ludzi niż przedtem; kultura stała się bogatsza i bardziej zróżnicowana. Pod względem estetyki zdobnictwo mezolityczne wywiera na nas mniejsze wrażenie niż wielkich rozmiarów dzieła malarzy z jaskiń późnego paleolitu. Są wśród nich stosunkowo proste abstrakcyjne wzory na kamieniach, lecz także liczne doskonałe sceny myśliwskie. Cokolwiek miały one znaczyć, z pew­nością świadczą o dalszych postępach w myśleniu symbolicznym i za­pewne także o rozwoju języka. Niektóre sprawiają dziwne wrażenie jakby pierwocin pisma. Ludzka zdolność do izolo­wania, abstrahowania i symbolizowania rozwijała się w tym okresie sto­sunkowo szybko, choć wedle kryteriów ostatnich stuleci nadal bardzo po­woli. Odpowiednio do osiąganego poziomu abstrakcji życie stawało się co­raz bardziej złożone i ?odległe od przyrody” w tym sensie, że narzędzia stawały się coraz bardziej różnorodne.

Istnieją pewne ślady mezolitycznych domostw, ale nie wiadomo do­kładnie, w jakim stopniu osiadły był tryb życia jednostek i grup. W duń­skich bagnach zachowały się szczątki chat zbudowanych z gałęzi osa­dzonych w ziemi i związanych razem przy górnych końcach; w chatach tych były podłogi z kory. Owi ludzie z torfowiska Maglemosa w Danii nie pozostawili po sobie żadnej ceramiki, nie uprawiali roślin i nie ho­dowali zwierząt z wyjątkiem psów. Natomiast umieli coraz lepiej polo­wać i łowić ryby. Robili łodzie wiosłowe oraz mnóstwo sprzętu myśliw­skiego i rybackiego, jak łuki i strzały, harpuny, igły i szyd­ła do produkcji sieci, włócznie i topory. Ich sanki są pierwszymi znanymi pojazdami naziemnymi. Wiele narzędzi sporządzali z poroży i kości, a tak­że z drzewa i pracowicie je zdobili. Niektóre przedmioty miały funkcję czysto dekoracyjną; były wśród nich talizmany i amulety, a także ka­wałki bursztynu z wyrytymi ornamentami.

Nie wolno oczywiście pisać o czterech tysiącach lat historii tak, jakby przez cały ten czas ludy i kultury były wszędzie takie same. Przez ten czas, od mniej więcej 10 000 lat p.n.e. ludzie korzystali z cieplejszego klimatu i rozprzestrzeniali się po całej Ziemi. Zajęli obie Ameryki, wyspy Pacyfiku i Australię; parli też ku północy na obszar Eurazji, gdzie czło­wiek bytował już wcześniej.

Kultura mustierska

Pod koniec trzeciego zlodowacenia (Riss) pojawiła się odmiana aszelskiej techniki wyrobu narzędzi zwana lewalijską. Wiór obrabiano tam przed odłączeniem go od rdzenia. Od tamtej pory znajduje się różne wyroby znane jako mustierskie (od Le Moustier we Francji), odznaczające się coraz delikatniejszymi śladami obróbki, mają­ce cechy techniki lewalijskiej bądź ich pozbawione. Wyroby te były współczesne ludziom neandertalskim (50 000 do 30 000 p.n.e) (H. sapiens neanderthalensis), a być może istniały już znacznie wcześniej. Mamy niewiele dokładnych danych o człowieku z okresu pomiędzy 200 000 a 50 000 lat temu. Datowanie w obrębie tego okresu jest bardzo trudne.

Wyroby mustierskie z różnych obszarów bardzo się od siebie różnią. Na przykład tłuki pięściowe były w Europie często spotykane na nizi­nach, a nieznane w górach, choć nie wiadomo, dlaczego tak było. Na­rzędzia mustierskie były bardziej ujednolicone, ale wciąż dość podobne do używanych dawniej; nie świadczą one jednak o jakiejś wysubtelnionej kulturze poza myślistwem. Prócz tłuków pięściowych posługiwano się także narzędziami zakończonymi bardziej spiczasto, zapewne w celu zabijania zwierzyny. Inne miały krawędzie tnące po jednej stronie i mo­gły służyć do ściągania skóry i dzielenia mięsa. Kości znajdowane obok szczątków człowieka neandertalskiego wskazują, że umiał on zabijać naj­większe zwierzęta (mamuty i nosorożce włochate), zapewne po schwy­taniu ich do dołów najeżonych zaostrzonymi palami. Neandertalczycy prawie nie używali obrobionych kości i nie znali ozdób ani sztuki. Nie­którzy byli kanibalami. W Monte Circeo we Włoszech znaleziono cza­szkę otwartą u podstawy, zapewne po to, żeby wydobyć mózg. W Kra- pinie w Jugosławii znaleziono wiele szczątków ludzi w różnym wieku przemieszanych z kośćmi zwierząt; liczne kości były obgotowane i przeła­mane w celu wydobycia szpiku.

Znajduje się także pochówki świadczące o tym, że już 50 000 lat temu istniał jakiś system wierzeń. W wielu wykopali­skach z ostatniego interglacjału znajduje się ciała w specjalnie dla nich wykopanych dołach. W pieczarze w Uzbekistanie grób dziecka otoczony był kręgiem rogów kozicy. Późne stanowiska mustierskie ukazują złożo­ne rytuały pogrzebowe; są wśród nich kurhany i kręgi kamienne (w Monte Circeo). Są to z pewnością ślady obrzędów rytualnych, choć nie znamy ich treści. Na pewno świadczą o tym, że istoty te powinno się uznać za ludzi, bo władały one mową, miały pewne obyczaje społeczne i umiały myśleć o sobie i o swoich narzędziach.

Kultury Homo erectus

W Europie nie znaleziono narzędzi, o których można by na pewno stwierdzić, że są choćby w przybliżeniu tak stare, jak znaleziska z Olduvai. Najstarsze europejskie wyroby krzemienne znane są pod nazwą ?preszelskich”. Te tłuki pięściowe mogły być ?wynalezione” w Afryce, a stamtąd przeniknąć na całą Europę i na znaczne obszary Azji. W naj­wcześniejszych europejskich narzędziach krzemiennych ślady obróbki są dość prymitywne, ale jej wytworami są już zróżnicowane narzędzia; są np. wśród nich tłuki służące zapewne do zabijania zwierzyny i tasaki, którymi dzielono łup. Być może iż używano już narzę­dzi do wykopywania korzeni, zdejmowania skóry z ubitych zwierząt oraz do innych celów. Narzędzia z tego samego okresu znaleziono też w Anglii (kultura klaktońska); datuje się je na początek interglacjału Mindel-Riss. Nie ma jednak wśród nich tłuków pięściowych.

Prymitywna faza preszelska w wytwarzaniu narzędzi trwała w Eu­ropie zapewne od około 500 000 do około 400 000 lat p.n.e. Następne fa­zy ? znane jako aszelskie ? trwały do około 100 000 lat temu lub dłużej, dzieląc się na trzy główne i wiele pomniejszych stadiów. Krzemienie aszel­skie są obrobione na znacznie większych powierzchniach, a także specjal­nie ociosywane dla uzyskania cieńszych narzędzi o ostrych brzegach i spi­czastych końcach. Wióry oddzielone od rdzenia były także ociosywane. Takie narzędzia są lepsze niż dawniejsze (i niż nieobrobione kamienie), ale niewiele lepsze. Pokonanie tego krótkiego odcinka rozwo­ju zabrało człowiekowi półtora miliona lat lub nawet więcej i wymagało bądź zmian w strukturze jego mózgu, bądź w zasobie informacji, jakie nauczył się sobie przyswajać.

Ludzie, którzy używali narzędzi typu preszelskiego i aszelskiego, na­leżeli zapewne do typu Homo erectus. Szczątki człowieka pekińskiego skojarzono z kulturą czukutieńską, dość podobną do klaktońskiej; znane tam były prymitywne rozłupywacze, szpikulce i skrobaki, ale brak tłu­ków pięściowych. Szczękę znalezioną w Casablance, najstarszy znany szczątek ludzki, określa się jako należącą do H. erectus (250 000 lat p.n.e.) i wiąże się z dwustronnymi tłukami aszelskimi.

Narzędzia te stanowiły pewien postęp nawet w stosunku do najlepszych eksponatów oldowajskich. Są także inne dane, wskazujące na to, że Ho­mo erectus miał pewne cechy prawdziwe ludzkiej kultury. Dzięki swo­jej broni i narzędziom oraz inteligencji i organizacji był w stanie zabi­jać jelenie, konie, dziki, bawoły, słonie, nosorożce, pawiany i inne małpy, a więc zwierzęta przeważnie niełatwo dające się schwytać i w większości bardzo niebezpieczne. Prawdopodobnie z ich kości także robiono czasem proste narzędzia. Wykopaliska z Pekinu i z Vsrtesszollos na Węgrzech świadczą, że posługiwano się ogniem, a znalezione zwęglone kości suge­rują, że zaczynano gotować pożywienie. Zapewne uprawiano ludożerstwo, bo niektóre kości i czaszki ludzkie były rozłupane, choć nie wiadomo na pewno, czy stało się tak przypadkowo, czy zrobiono to, żeby się dobrać do ich zawartości.

Zapewne już przed 400 000 lat człowiek nabył niektóre ze swych podstawowych cech i odznaczał się zdolnością podejmowania działań oderwanych od celów bezpośrednich i nakierowanych na osiągnięcie ce­lów bardziej odległych. Jest to dodatkowy argument za tym, aby szcząt­ki typu erectus z Jawy, Pekinu i z innych obszarów zaliczyć do rodzaju Homo.

Fazy ewolucji wytwarzania narzędzi

Badając narzędzia znajdowane w kolejnych warstwach archeologowie ustalili przebieg ewolucji ich wytwarzania. Odpowiednie fazy w róż­nych częściach świata są w pewnej mierze zbieżne, ale nierzadko pewne kultury trwają na jakimś obszarze, gdy wszędzie indziej dawno już zo­stały wyrugowane przez nowe. Długi cykl rozwojowy prześledzono w Olduyai w Tanzanii. W Europie badał te zjawiska Breuil i wielu innych. Toczono wiele sporów na te­mat pochodzenia, ewolucji i przenoszenia się kultur. Szczególnie ciekawe byłoby dowiedzieć się, czy innowacje powstają w jednym miejscu i roz­przestrzeniają się przenikając coraz dalej, czy też powstają równolegle wśród różnych ludów. Nie umiemy dziś jednoznacznie odpowiedzieć na to ważne pytanie. Nie potrafimy dokładnie określić warunków sprzyja­jących twórczym poczynaniom człowieka.

Kolejne fazy wytwórczości ludzkiej zostały najpierw opracowane przez archeologów w Europie, natomiast najpowszechniej używane na­zwy tych faz pochodzą od miejscowości, gdzie po raz pierwszy odkryto ośrodki wytwórcze. Nazewnictwo to jest jednak mylące, a o same na­zwy toczą się często spory, które jednocześnie dotyczą pierwszeństwa poszczególnych kultur. Ponadto archeologowie w różnych krajach posłu­gują się różną terminologią. Podejmowane są próby jej ujednolicenia. Tutaj spróbujemy skojarzyć dane archeolo­giczne z wiedzą o mózgu, choć trudności będą aż nazbyt oczywiste.

Pamiętając o tych zastrzeżeniach wprowadzimy serię nazw wziętych głównie z badań wykopaliskowych w dolinie Sommy we Francji, do któ­rych będziemy się stale odwoływać. Cały ten okres rozwoju wytwórczości nazwano paleolitem albo starszą epoką kamienną; obejmu­je on epokę, w ciągu której produkowano narzędzia metodą łupania ka­mienia, a ludzie żyli z myślistwa i zbieractwa. Około 11 000 lat temu rozpoczął się okres mezolityczny, a po nim epoka neolitu, w której na­rzędzia były już znacznie zróżnicowane; rozwinęło się rolnictwo oraz osadnictwo, które stopniowo doprowadziło do cywilizacji miejskiej. Okres paleolityczny dzieli się na paleolit dolny ? od czasów najdawniejszych do 100 000 lat temu, paleolit środkowy (?rozwinięty paleolit dolny”) ?
do 30 000 lat temu, oraz paleolit górny ? do 11 000 lat temu. Nie wszę­dzie jednocześnie osiągano poszczególne stadia kulturowe, co komplikuje nazewnictwo i utrudnia datowanie. Należy odróżniać datowanie względ­ne ? według stadiów kulturowych ? od datowania absolutnego, okre­ślającego ścisłe daty. Trzeba stale pamiętać o tym, że nigdy nie było tak, aby w danym momencie wszystkie kultury na świecie były jednakowe. Także i dziś jest to oczywiste, gdy np. tubylcy w Australii żyją podobnie, jak ich przodkowie ? myśliwi w górnym paleolicie. W ciągu ostatnich kilku tysięcy lat wszędzie odbywały się przemiany sposobów bytowania od myślistwa do rolnictwa, a następ­nie do cywilizacji miejskiej i przemysłowej. Różne ludy znajdują się obecnie na różnych etapach tej drogi rozwoju.

Najdawniejsze narzędzia otoczakowe

Nawet jeśli najdawniejsze narzędzia były wytwarzane przez poszczególne jednostki z ich własnej inicjatywy, to jednak są dane na to, że już u późniejszego australopiteka sprzed blisko 2 milionów lat usta­liły się tradycyjne sposoby ich wykonywania. Te najdawniejsze znane przedmioty sztucznie wyprodukowane przez człowieka zwane są narzę­dziami otoczakowymi. Narzędzia te robione były z rozmaitych brył i ka­wałków lawy lub kwarcu, które ociosywano z grubsza po jednej stronie paroma uderzeniami uzyskując krawędź tnącą. Znaleziono narzędzia służące jako tasaki oraz odłupane kamienie (wióry), natomiast nie znaleziono toporów. Mało przemawia za tym, aby te narzędzia spo­rządzano zgodnie z jakąś konwencją czy wyspecjalizowaną normą. W naj­wcześniejszych narzędziach (01duvai, stanowisko I) widać tylko po parę ociosów usuniętych po jednej stronie. Później (stanowisko II) obrabiano je staranniej, często dookoła krawędzi po obu stronach, dlatego określa się je jako ?dwustronne”. Technika prawdopodobnie polegała na tym, że obrabiany kamień (?rdzeń”) obtłukiwano drugim kamieniem jako młotkiem, albo tłuczono nim w inny służący jako kowadło. W obu przypadkach odłupują się odłamki (tzw. ?wióry”), pozostawiając po so­bie ostre krawędzie. Później poddawano dalszej obróbce także same wió­ry. Fakt, że wytwarzano narzędzia zgodnie z ewoluującą konwencją, świadczy o tym, że system społeczny australopiteka był już wyżej roz­winięty niż u dzisiejszych małp człekokształtnych, choć samo przekazy­wanie i udoskonalenie tradycji wytwarzania narzędzi niekoniecznie świad­czy o istnieniu złożonego języka symbolicznego. Wydaje się możliwe, że nawet dwa miliony lat temu ludzki system społeczny pozwalał już na pewien poziom specjalizacji czynności i uwalniał od najbrutalniejszych form agresji i konkurencji pomiędzy jednostkami oraz pomiędzy grupa­mi rodzinnymi.

Kultura a wytwarzanie narzędzi

Pojęcie kultury jest szeroko stosowane przez antropologów na określe­nie tych wszystkich umiejętności i sposobów postępowania, które prze­kazywane są drogą kontaktów międzyludzkich i przez tradycję, nie zaś genetycznie. Choć każda kultura ma być pewną ?całością”, to jednak obejmuje wiele różnych aspektów życia ludzi, ich wiedzę i język, religię, wierzenia i prawa, obyczaje, rytuały i sztukę, narzędzia, naczynia, żyw­ność i inne środki utrzymania. Niewątpliwie wszystko to jest ze sobą powiązane i w tym sensie kultura istotnie jest całością, ale częstokroć poszczególne jej elementy zmieniają się niezależnie od innych i podle­gają wpływom innych kultur.

Nasza wiedza o początkach kultury ludzkiej ogranicza się niemal wyłącznie do zachowanych narzędzi z kamienia i z kości. Wytwarzanie narzędzi uważa się często za oznakę osiągnięcia człowieczeństwa. Opiera się to na dwu przesłankach: 1) aby sporządzić narzędzie, trzeba przewi­dywać jego późniejszą użyteczność; jednakże wszystkie organizmy ?prze­widują” skutki wielu swoich poczynań 2) narzędzia robi się przy uży­ciu techniki wyuczonej od innych i opartej na komunikacji symbolicz­nej, w zasadzie językowej. Tymczasem jednak u innych zwierząt także obserwuje się wytwarzanie i stosowanie narzędzi; np. małpy człekokształt­ne potrafią obdzierać kije z kory i grzebać nimi w mrowiskach w celu uzyskania pożywienia. Ptaki wiją gniazda posługując się przy tym usta­lonymi technikami, co prawda nie wyuczonymi od innych; ale sikorki uczą się przez naśladownictwo otwierać butelki z mlekiem. Podobno małpy uczą się pływać jedne od drugich. Hall (1963) podaje wiele in­nych przykładów posługiwania się narzędziami przez zwierzęta. Nie moż­na więc zakładać, że wszystkie istoty, które nauczyły się robić narzędzia, mają cechy ludzkie.