Category: Płodność i śmiertelność

Regulacja populacji poprzez antykoncepcję

Szczepy takie jak pasterski szczep Samburu, podobnie jak ich paleoli­tyczni poprzednicy, potrzebują pełnej reprodukcyjnej siły dla utrzyma­nia i kontynuowania populacji. Wraz ze wzrostem ilości pokarmu i zmniejszeniem śmiertelności dla wielu społeczeństw wyłoni­ła się perspektywa niepożądanego przyrostu populacji, co wykazał już dawno Carr-Saunders (1936). Według tego badacza ograniczanie popu­lacji jest bardzo szeroko rozpowszechnione pośród ludzi wszystkich sta­diów rozwoju. Poronienia i dzieciobójstwo były i są praktykowane w większej części świata.

Świadome ograniczanie zapłodnienia, co do czego również nie ma wątpliwości, były praktykowane od długiego czasu, np. przez coitus interruptus ? zapobiegający wejściu nasienia do pochwy. Stosowanie prezerwatyw dla tych celów było z pewnością prze­ważające w osiemnastym wieku w krajach zachodnich. Były one wytwa­rzane ze ślepej kiszki owiec i pęcherzy pławnych ryb i, jak się przy­puszcza, zostały one wynalezione przez pułkownika Cunduma. Boswell podaje, że taki ?pancerz” bardziej chronił przed infekcją niż przed ciążą.

Nie jesteśmy w stanie powiedzieć, czy tego rodzaju praktyki miały jaki­kolwiek wpływ na regulację wielkości populacji.

Wynalezienie gumowych środków antykoncepcyjnych w obecnym stu­leciu jest niewątpliwie jednym z czynników ograniczających wzrost po­pulacji w krajach zachodnich. Męskie mechaniczne środki antykoncep­cyjne rozwinęły się z owczych ślepych kiszek do obecnie stosowanych gumowych prezerwatyw; żeńskie antykoncepcyjne środki mechaniczne („dutch cap”) mogą być stosowane w połączeniu z chemicznymi substan­cjami plemnikobójczymi. Takie metody antykoncepcyjne mają oczywiś­cie niedostatki w fizycznym rozumieniu. Są one w większości przezwy­ciężane przez sztuczne wewnątrzmaciczne urządzenia (intra-uterine de­vices, IUD) zaopatrzone w pętle, łuki lub spirale z cienkiej folii poliety­lenowej. Urządzenia te są wkładane do macicy przez wyćwiczoną osobę i mogą być pozostawione dopóty, dopóki zapłodnienie jest możliwe. Nie jest jednak całkowicie pewna ich skuteczność. Odkąd środki te tak udo­skonalono, że nie nasuwają one żadnych zastrzeżeń poza dopasowaniem i nie przeszkadzają w kopulacji, mają oczywiście duże zalety w zapobie­ganiu ciąży. Redukują one bowiem współczynnik zajścia w ciążę do 2? 3% na rok lub mniej.

Zrozumienie istoty cyklu menstruacyjnego i jego hormonalnej regu­lacji otworzyło drogę biologicznym metodom antykoncepcji. Wiadomość, że owulacja pojawia się około 14 dnia po rozpoczęciu ostatniego okresu, umożliwiła opracowanie prostych naturalnych rytmowych metod anty­koncepcyjnych. Jajeczko i plemnik zazwyczaj żyją tylko krótki czas. Unikanie kopulacji przez dwa do trzech dni około środka cyklu jest wystarczającą ochroną przed zapłodnieniem z wyjąt­kiem stosunku z tymi kobietami, u których owulacja jest nieregularna.

Substancje hormonopodobne regulujące cykl menstruacyjny dawane doustnie w postaci pigułek są efektywnym środkiem antykoncepcyjnym. Estrogeny zazwyczaj przeważają we krwi w pierwszym okresie cyklu, a progesteron ? w drugim. Zgodnie z odkryciem Pincusa (1965) progesteron hamuje owulację. Wypróbował on dużą serię sterydów mających działanie podobne do progesteteronu. Ostatecznie znalazł on wśród nich kilka, których działanie po przyjęciu doustnym było sku­teczne i które dawały minimalne efekty uboczne. Taka jest zasada do­ustnej antykoncepcji w postaci pigułek wprowadzonej w roku 1950.

Zazwyczaj mieszanina hormonów jest brana każdego dnia od 5-go do 27-go dnia cyklu. Różnorodne dawki i kombinacje były próbowane, a ulepszanie metody jest ciągle możliwe i prawdopodobne. Przyjmuje się, że metoda ta jest stosowana obecnie przez 10 milionów ludzi ze współczynnikiem ciąży równym 0,1 na rok. Wprawdzie zaobserwowano różne uboczne efekty, ale można ich uniknąć przez zmianę stosowanych hormonów. Było wiele dyskusji o wzrastającym ryzyku krzepnięcia krwi, ale jest ono bardzo małe i nie większe niż ryzyko zakrzepów w czasie ciąży.

Wraz z ulepszeniem i wprowadzeniem prostych metod jest wielce prawdopodobne, że antykoncepcja rozpowszechni się szeroko i być może szybko, jak to już stało się w Japonii, na Tajwanie i w Indiach. Programy i polityka populacyjna istnieją w wielu krajach i lista ich z każdym rokiem jest coraz dłuższa. Z kra­jów o populacjach ponad 25 milionów tylko Nigeria, Brazylia i Burma nie stosują tego rodzaju polityki. Oczywiście istnienie polityki dotyczą­cej regulowania populacji nie oznacza aktualnego zmniejszenia wskaźni­ka rozwoju, jak to miało miejsce w Japonii, Hongkongu, Singapurze, Taj­wanie i w Południowej Korei. Duża liczba młodych mężczyzn i kobiet w populacji o młodym typie spowoduje z pewnością większy w niej przy­rost w następnych kilku latach. Jest nieprawdopodobne, że eksplozja populacji będzie kontynuowana dokładnie wzdłuż linii przedstawionych przez krzywe, tak jak w niedawnej przeszłości. Wielu ludzi już wie, jak ograniczyć liczbę rodziny, a wielu dowie się o tym wkrótce. Jest bardzo prawdopodobne, że antykoncepcja stanie się bardziej powszechna, ale nie wiemy, jaki wpływ będzie to miało na wielkość populacji.

Przyczyny zmniejszania się śmiertelności

Powszechnie przypuszcza się, że zwiększenie populacji w ostatnich stu­leciach jest w jakiś sposób związane z rewolucją przemysłową. Związki te być może istnieją, lecz bardziej prawdopodobne jest to, że eksplozja populacyjna spowodowała rewolucję przemysłową lub przynajmniej oba te elementy były spowodowane ludzką pomysłowością. Niestety, jest prawie niemożliwe wykrycie przyczynowych związków, nawet jeśli cho­dzi o tak istotną sprawę, jak zmiany populacji. Na przykład sugerowa­no, że odpływ nadwyżek populacyjnych w wyniku emigracji do Ame­ryki spowodował wzrost dobrobytu w Anglii i Europie, co z kolei umoż­liwiło wzrost płodności.

Jest prawdopodobne, że duży przyrost populacji, szczególnie na Za­chodzie w późnych latach XVIII i XIX w. był związany ze spadkiem śmiertelności z powodu różnych chorób. Zależności te w żaden sposób nie są pewne i wiele poważnych chorób trwało poprzez cały ten okres (cholera, ospa, dur plamisty i dur brzuszny). Niemniej jedna z najgor­szych chorób, dżuma, stawała się coraz rzadsza w Europie, co było wy­nikiem walki przeciw szczurom. W XVIII w. szczur wędrowny przeniósł się z umiarkowanej strefy Azji do Europy, być może dlatego, że oziębił się tam klimat. Doniesienia o szczurach w Anglii pochodzą z roku 1728. Szczury wędrowne są silniejsze, bardziej przebiegłe i płodniejsze niż szczury śniade żyjące wówczas w Europie, a które były w tym czasie bliskie wytępienia. Należy dodać, że tylko szczury śniade, a nie wędrow­ne, przenosiły na człowieka szczególny gatunek pchły (Xenopsylla cheopsis), która z kolei przenosiła na niego zarazki.

Początki dżumy (płucnej i gruczołowej), zwanej wówczas zarazą, przypadają na rok 1348. Okresy dużej śmiertelności, czyli wielkiej zarazy (później nazwanej czarną śmiercią), odgrywały znaczną rolę w ograni­czaniu populacji; nastąpiło to prawdopodobnie po sprowadzeniu śnia­dego szczura z Indii do Europy (Shrewsbury, 1970). Przynajmniej 25% populacji europejskiej zmarło podczas trzech lat czarnej śmierci, ?być może najgorszego nieszczęścia, jakie kiedykolwiek przytrafiło się ludz­kości”. Z pewnością od XIII w. do późnych lat XVII w. przeszło przez Europę więcej chorób niż kiedykolwiek przedtem. Możliwe, iż zahamo­wanie na jakiś czas szerzenia się dżumy było spowodowane przybyciem szczura wędrownego, ale inni dowodzą, że zmniejszenie tych klęsk za­częło się znacznie wcześniej i w żadnym wypadku szczur śniady nigdy nie został zupełnie wyparty przez wędrownego. W zasadzie nigdy nie można całkowicie udowodnić przyczyn pochodzenia epidemii. Być może, iż koniec zarazy był częściowo spowodowany przez wyparcie szczura śniadego, częściowo zmianami wśród pcheł lub zmianami wśród ludzi, spośród których pozostali przy życiu może tylko najbardziej odporni. Efektem tak wielkiego zmniejszenia populacji był duży ekonomiczny re­gres w rolnictwie i miastach. Istnieje prawdopodobny związek między zniknięciem zarazy a przyrostem w XVIII w. zarówno dobrobytu, jak i populacji. Należy tu nadmienić, że w Norwegii przyrost populacji był wynikiem uprawy ziemniaków i szczepień.

Dopiero od dwóch stuleci ludzkość przyswoiła sobie umiejętność zwal­czania większości epidemicznych chorób zakaźnych. Trudno uwierzyć, że zaledwie 100 lat temu lekarz „mógł pomóc bardzo niewiele swemu pacjentowi, który zapadał na chorobę zakaźną. Zmiany nastąpiły wraz z zastosowaniem metod naukowych w leczeniu chorób. Umożliwiło to lepsze zrozumienie zarówno natury zaburzeń wewnętrznych, jak i dzia­łania czynników chemicznych i innych, jakie mogą być użyte dla przy­wrócenia zdrowia.

Prawdopodobnie rozległość i doniosłość rewolucji dokonanej w za­kresie wiedzy lekarskiej ciągle jeszcze jest niedoceniana ani przez na­ukowców, ani przez polityków, którzy są odpowiedzialni za zdrowie człowieka. Przyzwyczailiśmy się myśleć o ?nauce” jako o czymś, co musi zajmować się przede wszystkim ?materią” w zrozumieniu nieożywionych rzeczy. Spowodowało to rewolucję przemysłową w ostatnim stuleciu. Po­dobnie precyzyjne metody myślenia i eksperymenty na żywych orga­nizmach wywołują rewolucję w biologii, której efektem jest nawet znaczny przyrost ludności. Przyrost ten z kolei spowodował zmianę ca­łego rozkładu wieku w populacji w zachodnich krajach i wpływa na zmia­ny w pozostałych. Ponadto rewolucja ta jest tak młoda, że jej przyszłość jest niepewna; tak dalece niepewna, że nie przyniosła ona przedłużenia górnej granicy wieku życia. Ale co się stanie, jeśli to się powiedzie? I znowu myśl naukowa zaczyna dostarczać sposobów pomocniczych na­szemu mózgowi, a całość naszych metod myślenia prawdopodobnie zmie­nia się. Ten postęp rewolucyjny w medycynie spowodował, że w zawo­dzie lekarskim zaczęto doceniać znaczenie obserwacji oraz roztaczania stałej osobistej opieki nad pacjentami.

Głównymi stałymi wrogami człowieka, mówiąc językiem lekarskim, są choroby infekcyjne, nieszczęśliwe wypadki, choroby umysłowe, cho­roby degeneracyjne, takie jak choroby serca i rak. Obraz i nasilenie tych chorób są bardzo różne u poszczególnych kultur i w różnych latach. Pierwszym celem opieki zdrowotnej w najszerszym rozumie­niu tego słowa jest poznanie modeli poszczególnych społeczeństw i zwią­zanych z nimi przyczyn rozwoju chorób w celu przewidzenia zachodzą­cych w tych społeczeństwach zmian i takiej opieki, która umożliwiłaby poprawienie stanu zdrowotności populacji i zagwarantowała jej człon­kom pomoc w chwili zachorowania.

Zastępowanie populacji

Operując odpowiednimi liczbami możemy obecnie badać warunki, w któ­rych populacje utrzymywały stan równowagi, zmniejszały się lub zwię­kszały. Stosując dane dotyczące płodności dla Gwinei (społeczeństwo prymitywne) i współczynniki zgonów dla szczepu Samburu stwierdza­my, że populacje te utrzymują się na jednakowym poziomie. Ogólna liczba dzieci urodzonych w grupie wynosi 2060, a w tym 1000 dziewcząt, czyli że stosunek ogólnej liczby dzieci do liczby dziewcząt wynosi 2,06, co jest ogólną płodnością netto lub współczyn­nikiem reprodukcji całkowitej. Ponieważ stosunek płci w chwili uro­dzenia wynosi 1,06 chłopca do 1 dziewczynki, to dokładnie 1000 dziew­cząt jest urodzonych przez 1000 matek. Ogólna płodność netto podzie­lona przez 2,06 jest współczynnikiem reprodukcji netto, w tym przypadku równym 1,0.

Współczynnik reprodukcji netto wyraża zatem stosunek liczby prze­żywających dziewcząt do ich matek, co jest szeroko stosowane jako mier­nik, czy populacja jest w stanie równowagi, czy też zmienia się. Niestety, doprowadziło to do błędnych przewidywań, ponieważ stosowano ten miernik nie biorąc pod uwagę możliwości zmian wieku za­wierania małżeństw.

Współczynniki zgonów

W celu oszacowania zmieniającej się wielkości populacji trzeba znać wskaźniki dotyczące umieralności. Wskaźniki te oczywiście zmieniają się w zależności od struktury wieku w populacji, i to nawet w większym stopniu niż specyficzne wskaźniki płodności. Surowy współczynnik zgo­nów może być równie ważny jak surowy współczynnik urodzeń, lecz często tylko takie dane są dostępne. W celu uzyskania oceny jest potrzeb­ny wiek każdego osobnika w chwili zgonu i liczby osób w każdej gru­pie wieku w populacjach. Z tych liczb możemy oszacować w każdej z grup oczekiwaną liczbę urodzeń (powiedzmy 10 000) tych, którzy prze­żyją do danego wieku. Niektóre szczegóły tabel umieralności były już rozważane. W niniejszym rozdziale dla wyrażenia całkowitej śmiertelności społeczeństwa skupimy uwagę na wnioskach wynikających z liczb; w tym celu będziemy stosować średnią spodziewaną (już przy urodzeniu) długość trwania życia. Inną użyteczną wielkością jest stosunek liczby kobiet przeżywających do wieku ich matek. Ten współczynnik reprodukcji netto daje nam liczbę kobiet przydatnych do produkowania następnej generacji.

Niestety, liczby takie mogą być osiągnięte tylko wówczas, gdy istnie­je ciągły system rejestracji urodzeń i zgonów, stosowany od niedawna, bo rozpoczęty w Szwecji około 1750 r., a w Wielkiej Brytanii ? 1834 r.; natomiast w USA rejestracja nie była kompletna (w Teksasie) aż do 1903 r. W Azji, Afryce i Ameryce Południowej do dziś niewiele krajów stosuje właściwą statystykę. Musimy jeszcze stosować różne niedoskona­łe próby lub inne dowody, i to zarówno dla większej części okresu hi­storii człowieka, jak i dla większości dzisiejszego świata.

?Ewolucja” przyrostu naturalnego

Pomimo wielu trudności jest możliwe pewne uogólnienie zmian przyro­stu naturalnego. We Francji z końca XVIII w. stwierdzono ogólną ten­dencję do zmniejszania przyrostu naturalnego. Zmiany te ciągle można obserwować w wielu krajach, nawet w tych, w których wskaźniki są ciągle wysokie. W krajach gdzie wskaźniki urodzeń spadły do bardzo niskich poziomów, teraz wykazują one wyraźny, choć niewielki, wzrost. Można zatem wyróżnić części świata o różnych stadiach tego modelu ewolucji ze względu na wysoki wskaźnik urodzeń.

Dane odnoszące się do Francuskiej Kanady z końca XVIII w. wska­zują, że ?naturalny” surowy współczynnik urodzeń wynosił 60 na 1000 i w tej wielkości niejednokrotnie występuje jeszcze teraz w niektórych częściach tropikalnej Ameryki i Azji. W Anglii wskaźnik wynosił 37 na 1000 w 1800 r., 33 w 1850, 30 w 1900, 16 w 1930 i 15,5 w 1950 r. Po­dobny spadek płodności można stwierdzić w każdym kraju w Europie w ostatnich 150 latach. Spadek ten zaczął się najwcześniej we Francji, a znacznie później w Niemczech i we Włoszech. Wydaje się, że zjawisko to wiąże się z ogólnym wzrostem standardu życia oraz pozio­mu wykształcenia i wiedzy; w przybliżeniu wzrost ten jest równoległy do zmniejszania się wskaźnika śmiertelności. Obecnie spa­dek wskaźnika urodzeń utrzymuje się na jednym poziomie lub nieco wzrasta. Jest to w większości spowodowane małżeństwa­mi zawieranymi we wcześniejszym wieku, co zniekształciło przewidy­wania dotyczące zmniejszania populacji w Europie podawane przez de­mografów w latach 1930-tych.

Niektóre różnice we wskaźnikach urodzeń

Niedomogi statystyczne są przeszkodą w uzyskaniu wiarogodnych od­powiedzi na wiele postawionych pytań, dotyczących np. różnic w dzie­dzicznym uwarunkowaniu płodności między różnymi populacjami, wpły­wu na nią klimatu, rodzaju pokarmu, czynników ekonomicznych itd. Poza trudnościami statystycznymi istnieją również inne, wypływające ze zróż­nicowania między ludźmi z jednego terytorium. Na przykład płodność róż­ni się w zależności od klasy społecznej i zajęcia. Wiejscy ludzie są często bardziej płodni niż miejscy, a mieszkańcy przedmieść bardziej płodni niż ci z centrów miejskich. Liczby dla danego regionu muszą być inter­pretowane z uwzględnieniem tych wyników.

Porównywane populacje ludzi żyjących na danym terenie szczególnie podlegają wpływom czynników socjalnych, takich jak wymienione, ale przynajmniej można w tym przypadku wyeliminować wpływ klimatu. W Brazylii liczba dzieci urodzonych na 1000 kobiet wynosi 311 dla bia­łych kobiet, 332 dla ?kolorowych”, 302 dla czarnych a 313 dla żółtych (szczególnie dla Japonek). W Trynidadzie kobiety azjatyckie w wieku ponad 45 lat miały średnio 5,36 dziecka, czarne ? 3,45. W Afryce Po­łudniowej wskaźnik urodzeń wynosił 0,038 dla ludów Bantu, 0,037 dla Indian i 0,043 dla ?kolorowych mieszańców”. Wynika stąd kilka su­gestii, jak np. ta, że kobiety z rodzin mieszanych są najbardziej płodne, następnie azjatki, z kolei afrykanki, a w końcu białe jako najmniej płod­ne (ale nie mniej niż czarne). Jednak takie uogólnienia muszą być trakto­wane z wielką ostrożnością (Beaujeu-Garnier, 1966).

Wskaźniki płodności specyficzne dla wieku

Większość trudności w przewidywaniu zmian populacji jest wywołana różnicami w płodności kobiet w różnym wieku. Tak więc przyszłościowe liczby zależą w większości od struktury wiekowej populacji. Również wielką trudność stanowi niepewność związana ze zmianami modeli mał­żeństw i liczby urodzeń dzieci. Specyficzny dla wieku wskaź­nik urodzeń jest zazwyczaj obliczany jako liczba urodzeń na 1000 kobiet w każdej z pięcioletnich grup wiekowych. Jest to bar­dzo pożyteczny wykres, przedstawiający charakterystykę ?zachowania” się kobiet w siedmiu etapach ich okresu reprodukcyjnego, na podsta­wie którego można oznaczać inne liczby lub sporządzać wykresy. Na przy­kład oszacowanie ogólnej płodności w jakimkolwiek okresie może być uzy­skane jako przykład hipotetycznej kobiety, która przeszła przez wszystkie grupy wieku, wykazując płodność charakterystyczną dla tych grup w da­nym okresie. Sugeruje to wybór metod statystycznych stosowanych dla szacowania warunków populacji w obecnym czasie.

Informacje potrzebne do oszacowania specyficznego dla wieku wskaź­nika urodzeń są oparte nie na całkowitym życiu reprodukcyjnym, ale na aktualnych praktykach reprodukcyjnych. Ten sposób oceny zapew­nia metoda francuskiego statystyka Henry określająca stopień praw­dopodobieństwa powiększania rodziny. Dla każdej grupy dzieci pierwszych, drugich, trzecich… w rodzi­nie, które rodzą się w każdym roku, Henry szacuje prawdopodobne do­datki do rodzin, przyjmując wielkość dodatku, jaki był stwierdzony w populacji w poprzednich latach. Na przykład jeśli wykresy wykazują, że w ciągu minionych pięciu lat urodziło się 20 000 trzecich dzieci, to można wyliczyć, po ilu latach urodzi się czwarte dziecko, i po ilu uro­dzi się piąte itd. Metoda jest oczywiście trudna, ale może być stosowa­na na różne sposoby w celu przewidywania prawdopodobieństwa płod­ności każdej z kobiet w populacji w świetle tylko aktualnej płodności, zamiast uzależniania się od kompletowanych rodzin, któ­rych historia zaczęła się dawno temu. Metoda ta faktycznie umożliwia realizację reprodukcyjności w każdym roku na nowo.

Metody szacowania liczebności urodzeń

Godna uwagi jest rozmaitość różniących się w subtelny sposób metod wymyślonych specjalnie dla porównywania płodności rozmaitych po­pulacji i dla przewidywań ich rozwoju. Najprostszą z nich jest obliczanie ?surowego” współczynnika urodzeń, wyrażonego ogólną liczbą urodzeń dzieci w jednym roku na 1000 osób populacji. Metoda ta jest ciągle szeroko stosowana, ale chociaż posługują się nią geografowie, kryje ona wiele niebezpieczeństw dla demografów, którzy chcieliby porównywać żywotność różnych populacji. ?Surowy” wskaźnik urodzeń nie bierze pod uwagę składu populacji ze względu na wiek i płeć; tak więc w kraju z wieloma starymi ludźmi można otrzy­mać niski wskaźnik urodzeń, nawet” jeśli osoby w wieku reprodukcyj­nym produkują wiele dzieci. Podobnie osady z małą liczbą kobiet będą wykazywały niski wskaźnik urodzeń.

Niektórzy w arbitralny sposób unikają tych trudności określając aktu­alny skład populacji w stosunku do standardowego według wyidealizo­wanego modelu populacji i pomnożenia ?surowego” wskaźnika urodzeń przez uzyskany współczynnik, co daje tzw. standaryzowany współczynnik urodzeń. Lepszym sposobem jest odniesienie liczby urodzeń (lub dzieci poniżej piątego roku życia) do liczby kobiet w wieku reprodukcyjnym (15?44 lat). Liczba ta jest czasem zwana współczynnikiem płodności; można ją jednak uzyskać tylko w okresie 5 lat poprzedzającym spis ludności.

We Francji surowy współczynnik urodzeń dla lat 1932?36 wynosił 16, a na Węgrzech w latach 1935?39 ? 20, ale wskaźniki płodności wy­nosiły odpowiednio 319 i 300; francuskie kobiety były bardziej płodne, ale ich populacja miała większy procent starych ludzi.

Inną liczbą jest współczynnik reprodukcji brutto, sta­nowiący liczbę dzieci płci żeńskiej urodzonych na 1000 kobiet podczas ich okresu reprodukcyjnego. Wówczas to współczynnik ten wskazuje czy kobiety te będą zastąpione przez pokolenie swych córek. W USA liczba ta wynosiła 1101 przed 1940 r. i 1443 w 1946 r. W Anglii i Walii liczby te wynosiły 850 i 1210. Wskazuje to na wzrost liczby urodzeń, które musimy brać pod uwagę przy przewidywaniu, ale wskaźnik reprodukcji jest rzadko dostępny, co może prowadzić do błędnego przewidywania, jeśli zwyczaje małżeńskie zmieniają się. To także odnosi się do cokol­wiek subtelniej szych wersji współczynnika reprodukcji netto, który jest liczbą dzieci płci żeńskiej urodzonych przez każdą kobietę i przeżywających do wieku, który matki osiągnęły w chwili ich urodzenia.

Ogólna płodność

Jeśliby produkcyjność na rok dla każdej kobiety wynosiła 0,4, to mo­żemy obliczyć, że ogólna płodność, tzn. liczba żywych dzieci na jedną kobietę, powinna wynosić ponad 10; byłaby to oczywiście średnia dla danej zbiorowości kobiet. Maksymalna liczba dzieci zanotowana dla 1 ko­biety wyniosła 25 (w Brazylii). Ogólna płodność hutterowców wyniosła 10,6 (1905). Z rozległych badań dotyczących ogólnej płodności żadne dane nie były większe niż przytoczone. Niektóre dane dla kanadyjskich kobiet żyjących w małżeństwie powyżej 20 lat wykazały 9,9 dzieci ży­jących na kobietę. W Anglii i Walii w latach 1861?1871 porównywalna liczba wynosiła 8,4 dla kobiet zamężnych. Od tego czasu wielkość tych danych obniżyła się do 6,4 w Indiach dla wszystkich kobiet zamężnych, ale nie owdowiałych (1951). Płodność kobiet azjatyckich jest przeważnie mniejsza niż europejskich (w Chinach ok. 6). W wielu krajach Afryki licz­ba ta wynosi 4 lub nawet mniej. Aczkolwiek średnia płodności dla tropikalnej Afryki była współcześnie oceniona na 6,5 na 1000 (Brass i in­ni, 1968).

Różnice w ogólnej płodności są oczywiście najbardziej znaczące dla badań populacyjnych, ale nasza wiedza o nich jest jeszcze bardzo frag­mentaryczna. Wpływ rozrodczości na rozwój populacji zależy od takich czynników, jak wiek zawarcia małżeństwa i liczba bezpłodnych kobiet, która może wynosić 8% lub więcej ogółu kobiet. Takie czynniki jak spo­sobność powtórnego małżeństwa wdów lub poligamia mogą wpływać istotnie na ogólną liczbę dzieci. Istnieją z pewnością szerokie różnice w ogólnej płodności między różnymi obszarami kuli ziemskiej. Nikt nie wie czy są one spowodowane głównie genetycznymi, czy socjalnymi czyn­nikami. Utrzymuje się, iż jest nieprawdopodobne, że mogą one być spo­wodowane klimatem lub dietą, ponieważ nawet zbiorowości żyjące obok siebie wykazują znaczne różnice.

Płodność człowieka

Zastanawiamy się nad tym, co determinuje liczbę ludzi, która może żyć na danej przestrzeni. Liczba ich zmienia się w sposób ciągły i powin­niśmy znać jakieś metody określające wielkość tych zmian. Podstawo­wymi faktami, które powinny być znane, są liczba urodzeń i śmierci ludzi. Spróbujemy zatem prześledzić metody badań każdego z tych fak­tów z osobna.

Liczba ludzi rodzących się jest ograniczana możliwościami reproduk­cji, zwłaszcza u kobiet. Możliwości reprodukcyjne kobiet są określone jako ich zdolność rozrodcza, czyli zdolność do poten­cjalnej płodności, co powinno być odróżniane od płodności, któ­rą określamy liczbą żyjących dzieci urodzonych do końca okresu repro­dukcyjnego. Potencjalną płodność można zdefiniować jako prawdopodo­bieństwo, że kobieta będzie zapłodniona w jakimkolwiek cyklu men­struacyjnym, przyjmując, że współżycie z mężczyzną (lub mężczyznami) w sposób w pełni dopuszczający do reprodukcji i nie ograniczając poczę­cia w jakikolwiek sposób (Clark, 1967). Definicja ta nie jest pozbawiona dwuznaczności (szczególnie w ostatniej swej części) i potencjalna płod­ność nie jest łatwa do zmierzenia. Podstawowymi danymi mogłyby oczywiście być liczba dzieci urodzonych w pewnych optymalnych wa­runkach oraz liczba poronień. Lecz liczba dzieci zależy od długości okresu karmienia piersią i innych spraw, a liczba poronień we wczesnych sta­diach ciąży nie jest możliwa do określenia. Nie jest nawet możliwe określenie liczby dzieci w grupie kobiet w sytuacji, kiedy ich kontakty małżeńskie nie są czymkolwiek ograniczone. Do tego rodzaju warunków są zbliżone wczesne lata małżeństwa i okresy, w których pary zaprze­stają stosowania środków antykoncepcyjnych. Potencjalna płodność mie­rzona w ten sposób wydaje się wynosić tylko około 0,2 dla pierwszego zapłodnienia i 0,1 dla następnych (raczej wyższa u par, które zaprzestały antykoncepcji). Z pewnością prawdopodobieństwo zapłodnienia na cykl może być większe niż wymienione.

Liczba urodzonych dzieci nie daje nam potrzebnej wielkości, tym niemniej oceniliśmy także poronienia (patrz niżej). Wiele badań uzależ­nionych jest zasadniczo od liczby urodzonych, ze względu na zróżnico­wanie potencjalnej płodności z wiekiem. Potencjalna płodność jest być może mniejsza u bardzo młodych dziewcząt bezpośrednio po cyklu men­struacyjnym (menarche), ale zwiększa się krótko potem. Istnieje niewiele dowodów, że płodność potencjalna zmniejsza się w końcu okresu repro­dukcyjnego. Niektóre kobiety mogą stać się niepłodne przed wiekiem przekwitania (menopauzy). Powszechnie przyjęty jest pogląd, że płodność potencjalna może różnić się między populacjami, ale u poszczególnych kobiet pozostaje w przybliżeniu stała i jest prawdopodobnie większa niż wskazują na to liczby dzieci urodzonych.