Category: Pojawienie się człowieka

Pojawienie się Homo sapiens

Niektórzy antropolodzy są zdania, że należałoby włączyć Homo erectus do H. sapiens; jest to wprawdzie przejaw pomieszania pojęć, ale zarazem stanowi potwierdzenie poglądu, że gatunek nasz powstał w sposób stop­niowy. Najstarsze szczątki kopalne określane jako H. sapiens, to czaszki ze Swanscombe z doliny dolnej Tamizy i ze Steinheim w Niemczech, datowane na około 250?200 tys. lat. Były to istoty, które
prawie na pewno uznalibyśmy za ludzi, choć czaszki ich miały grube kości. Nie wiemy oczywiście, czy ludzie ci mieli już te wszystkie cechy, którymi odznacza się człowiek dzisiejszy, w szczególności czy posiedli już mowę. Wygodnie jest przeto wyodrębnić ich jako osobny podgatunek H. sapiens steinheimensis. Następuje potem, niestety, duża luka w materiale kopalnym aż do około 50 tys. lat temu, po czym znaleziska stają się już obfite, ale zarazem powstaje zamęt w poglądach jak ten nowy materiał klasyfikować. Kolejną populację stanowi człowiek neandertalski, często wciąż określany jako odrębny gatunek H. neanderthalensis. Nazwa pochodzi od pierwszej naukowo zbadanej czaszki kopalnej, znalezionej w dolinie Neander (Neandertal) koło Dtisseldorfu w r. 1856. Przystępując do opisywania neandertalczyków napotykamy ponownie znaną trudność, polegającą na tym, że była to grupa bardzo niejednolita! ?Neandertalczycy klasyczni” byli nieco różni od człowieka dzisiejszego, natomiast ?neandertalczycy progresywni” ? znacznie bardziej do niego podobni.

Homo erectus

Pierwsze szczątki H. erectus odkryto na Jawie w 1891 roku. Następnie znaleziono dalsze okazy zarówno na Jawie, jak i w Chinach (?Sinanthropus”); ostatnio zaś na szczątki podobnych istot natrafiono we wschodniej Afryce (Olduyai, górny pokład II; hominid 9, ?Chellean man”), w Afryce Płd. (?Telanthropus”) oraz w Ternifine i w Casablance w Afry­ce Płn. (?Atlanthropus”). Odosobniona szczęka ?H. heidelbergensis” re­prezentuje podobny typ z obszaru Niemiec. Nie wszystkie te znaleziska są sobie współczesne; szczątki z Olduyai należą do najwcześniejszych i pod niektórymi względami są najbardziej prymitywne. Wszystkie one jednak są pozostałościami istot bliskich już człowiekowi (wielu antropo­logów jest skłonnych zaliczać H. erectus do H. sapiens). Otwór potyliczny wielki leży bardziej ku przodowi niż u Australopithecus, a postawa ciała była całkowicie spionizowana, co potwierdza zdecydowanie ludzka budowa kości udowych. Nie znaleziono jednak żadnych miednic, rąk ani stóp.

Czaszka H. erectus była masywna i gruba, a pojemność puszki móz­gowej wahała się w granicach od 770 do 1250 cm3. Od czaszki Homo sapiens różniła się ona niskim czołem, co może być wskazówką, że płaty czołowe były słabo rozwinięte; pod tym więc względem czaszka ta nie była podobna do ludzkiej. Obszar potyliczny miała ona dobrze
rozwinięty. Żuchwa była znacznie cięższa niż u człowieka dzisiejszego, ale lżejsza niż u Australopithecus. W związku z tym nie ma u nich nigdy grzebieni skroniowych jak u A. robustus, a łuk jarzmowy jest cieńszy niż u Australopithecinae, choć wciąż grubszy niż u Homo sapiens. Zęby mają typowo ludzki układ guzków, a trzeci trzonowiec jest mniejszy niż drugi. Jednak zęby tych form są wyraźnie większe niż u większości ludzi dzisiejszych. Lu­dzie ci byli prawdopodobnie wszystkożercami.

Stopniowe wykształcanie się człowieka

Prawdopodobnie większość biologów jest zdania, że pytanie, które zna­leziska reprezentują już naprawdę człowieka, nigdy nie zostanie roz­strzygnięte. Jeśli zmiany ewolucyjne są stopniowe, to odpowiedź na ta­kie pytanie jest nie tyle trudna, ile po prostu z zasadniczych względów niemożliwa. Jeśli nawet pominąć trudności związane ze stopniowością zmian, pozostaje jeszcze kwestia definicji, która musi być w pewnej mie­rze arbitralna.

Jedną z możliwości byłoby wyobrażenie sobie, że u jakiegoś osobnika nastąpiła nagła genetyczna mutacja, dzięki której jego potomkowie nie tylko odnieśli sukces w walce o byt, lecz także byli płodni krzyżując się wyłącznie między sobą. Moglibyśmy wtedy powiedzieć, że był to pierw­szy człowiek. Inną możliwością byłoby nagłe podwojenie wielkości mózgu przez dodanie jednego więcej podziału komórkowego w ostatnim stadium procesu multiplikacji neuronów. Takich hipotez nie wypowie jednak za­pewne nikt, kto bliżej badał problemy ewolucji. Jest bowiem znacznie bardziej prawdopodobne że jakaś wykrzyżowana i zróżnicowana popula­cja ulegała stopniowym zmianom aż wreszcie osiągnęła stan, który dziś określamy jako Homo sapiens, będący zresztą i dziś zbiorowiskiem bar­dzo zróżnicowanym.

Jednakże sam fakt, że inne organizmy podlegały takiej ewolucji, nie może przesądzać sprawy. Potrzebujemy nie tyle spekulacji na temat tego jak człowiek mógł powstać, lecz dowodów na to jak powstał. Tego mogą dostarczyć tylko materiały kopalne, a fakty, które już opisaliśmy, wy­kazują, że aż do stadium, które można by nazwać przedczłowiekiem (Australopithecus), zmiany były stopniowe. Ramapithecus był bardziej podobny do człowieka niż Dryopithecinae, Australopithecus bardziej po­dobny do człowieka niż Ramapithecus, itd. Seria jest bardzo niekomplet­na i występowanie nagłych małych skoków nie może być wykluczone; jednak całość daje raczej obraz stopniowych zmian. Ponadto właściwości ludzkie pojawiają się w niektórych cechach (lokomocja) wcze­śniej niż w innych (wielkość mózgu); zjawisko to nazywamy ewolucją mozaikową.