Category: Źródła ludzkiego działania

Ludzka zdolność do uogólnień

Ze wszystkich form czynności mózgu najbardziej uniwersalna jest ta, która prowadzi do aktów poznawczych i formowania przewidywań ogól­nych. Człowiek nie jest jedynym zwierzęciem zdolnym do pracy badaw­czej i twórczej, lecz z pewnością czyni to najgruntowniej i najbardziej systematycznie. Co więcej, cechuje go skłonność do porządkowania wy­ników swych badań w systemy wyjaśniające i pozwalające przewidywać, np. w systemy religijne i naukowe. Zdolności do wytwarzania logicz­nych, dedukcyjno-indukcyjnych systemów pojęciowych zależne są praw­dopodobnie od działania tych części mózgu, które wytwarzają język. Te strefy mózgu mają zapewne swoiste właściwości, powstałe w procesie dojrzewania zgodnie z informacjami odziedziczonymi; dlatego strefy te po pobudzeniu zdolne są do wytwarzania takich uogólnień. Istnieje spekulatywna koncepcja, zgodnie z którą jedną z podstaw porozumiewania językowego jest taki sposób mówienia, jak gdyby wszystkie przedmioty były obdarzone wyglądem i cechami ludzkimi. Jeśliby tak było, to najbardziej naturalnym środkiem wyrażania ogólnych właści­wości świata byłby pogląd, że zależą one od Boga, który posiada pewne atrybuty ludzkie. Z pewnością dla wielu ludzi wyjście poza taki sposób myślenia jest bardzo trudne. Tak więc nasze dążenie do poznania świata w ciągu ostatnich kilku wieków zwraca nas znowu ku poznaniu nas samych. Zaczynamy rozumieć, na razie jeszcze dość mgliście, przyczyny, dla których myślimy tak, jak myślimy, używając tego ?języka osobo­wego”. Może to sprawić, że raz jeszcze skierujemy naszą uwagę poza przyczyny bliskie ku ostatecznym, co powinniśmy od czasu do czasu ro­bić. W rzeczywistości nie chodzi o pytanie ?dlaczego działamy tak, jak działamy”, lecz o pytanie, ?co możemy wiedzieć o przyczynach sprawia­jących, że świat jest taki, jaki jest”. Nie jest już konieczne, by odrzucać takie pytanie jako ?metafizyczne”. Mamy już bowiem pewne dane dotyczące natury i granic naszej wiedzy, zdeterminowanej ostatecznie zarówno przez strukturę naszych mózgów, jak i przez naturę otaczają­cego nas świata. Biologowie, psychologowie i językoznawcy zaczynają wskazywać, jak doszliśmy do naszego obecnego sposobu myślenia o świe­cie, który rozciąga się od poziomu cząstek elementarnych, odkrywanych przez fizyków i chemików, co kosmosu astronomów. Właściwe połączenie istotnych rysów tych wszystkich osiągnięć techniki powinno w przy­szłości doprowadzić do powstania prawdziwie ogólnej nauki o człowieku i jego świecie. Będziemy mieli prawo do dumy, radości i poczucia wiel­kiego uprzywilejowania, jeżeli ?zrozumiemy” ludzkość i wszechświat (uniwersum).

Pamięć i wyższe poziomy motywacji

U zwierząt z dobrze rozwiniętym mózgiem ?przyczyny” ich działań mają oczywiste źródło w wyuczonych przez nie uprzednio sposobach zacho­wania. Ponieważ jednak nie wiemy, jakie zmiany zachodzą w mózgu w trakcie uczenia się, nie możemy powiedzieć na ten temat nic dokład­nego, nawet o gatunkach niższych. Opis tego zjawiska należałoby rozpo­cząć od stwierdzenia, że mózg każdego gatunku jest zdolny do przyswa­jania sobie informacji o tych elementach środowiska zwierzęcia, których znajomość wytwarza zachowania potrzebne do życia. Mózg posługuje się dedukcją w tym sensie, że przyjmuje pewne założenia wstępne; ma on taką strukturę, że może przyswajać sobie informacje i formułować in­dukcyjnie przewidywania tylko o określonych rodzajach sy­tuacji. Receptory wskazują na zachodzenie zdarzeń mających znaczenie dla organizmu, a zapisy tych zdarzeń są w jakiś sposób zespalane i two­rzą model, z którym mózg porównuje zachodzące następnie wydarzenia po to, by wybrać najlepszy sposób działań przystosowawczych (Craik, 1943).

Pojęcia wbudowanych ograniczeń i zdolności do budowania modeli są, jak dotąd, bardzo niejasne i niesprecyzowane. Istnieje jednakże wiele dowodów świadczących o ograniczeniach nałożonych na proces nabywa­nia informacji przez zwierzęta, ograniczeniach wynikających z natury ich receptorów i struktury mózgu. Tak więc klasyczne eksperymenty Hubela i Wiesela (1968) wykazały przez zapis reakcji komórek ośrodka wzrokowego kory u kotów i małp, że każda komórka jest z góry przy­stosowana do reagowania na określone układy konturów. Dane anatomiczne oraz zachowania skłaniają do przypuszczenia, że podobnie pracują komórki ośmiornic.

Kontrola mózgu nad rozmnażaniem

Ośrodki podwzgórza pracują widocznie w różnych skalach czasowych; ośrodki głodu czy pragnienia są czynne regularnie, natomiast ośrodki walki lub ucieczki działają sporadycznie. Sięgające najdalej w przyszłość reakcje homeostatyczne, mianowicie reakcje reprodukcyjne, są także kontrolowane przez podwzgórze i inne części podstawy przodomózgowia. Wykazano, że uszkodzenia różnych ośrodków powodują wzrost lub redukcję reakcji płciowych lub macierzyńskich. Uaktywnianie tych ośrodków jest związane ze złożonymi wpływami hormonalnymi i impul­sami nerwowymi, które występują przy pobudzaniu zewnętrznych na­rządów płciowych lub innych części ciała. U zwierząt niedojrzałych, a także u niedojrzałych płciowo chłopców i dziewcząt, ośrodki te nie wytwarzają pełnego popędu do aktywności płciowej. Nie są one także całkowicie nieaktywne; jeśli chodzi o reakcje płciowe sprzed pokwitania, zwłaszcza u ludzi, u których proces ten trwa szczególnie długo, to poznanie go wymaga jeszcze wielu badań.

Wzrost poziomu hormonów płciowych u organizmów dojrzałych uwraż­liwia w jakiś sposób płciowe ośrodki w mózgu. Pewne skutki tego uwrażliwienia można dostrzec u samic szczurów, u których poziom wydzielania hormonów zmienia się w ciągu czterodniowego cyklu. W okresie jajeczkowania samice nie tylko aktywnie dążą do kopu­lacji, lecz wykazują także maksimum eksploracji i innych działań. Nie wiadomo dokładnie, w jaki sposób hormony wpływają na powstawanie tych wzorów zachowań. U kobiet różnice w poziomie hormonów nie powodują tak uderzających zmian w zachowaniu, choć niewątpliwie pew­ne zmiany w cyklu menstruacji wywołują; są one oczywiście najbardziej wyraziste w okresie dojrzewania i przekwitania (gdy cykl menstruacji ustaje). Charakterystyczne dla człowieka jest to, że jego wzory zachowań płciowych, choć zależą od najprostszych czynników biologicznych, takich jak hormony, są ostatecznie w sposób decydujący kontrolowane przez korowe części mózgu. Dlatego aktywność płciowa występuje nie tylko w ciągu całego okresu menstruacyjnego, lecz także trwa po klimakterium aż do późnego wieku obu płci, choć ze zmniejszającą się intensywnością.

Reakcje obrony i ataku

Wiele wzorców reakcji inicjowanych przez podwzgórze służy nie ?do­raźnej” homeostazie, lecz aktywizuje się tylko sporadycznie, gdy powsta­je nagła potrzeba. Z tego punktu widzenia wzorce reakcji takich, jak ucieczka czy walka, są w sposób oczywisty analogiczne do mechanizmu szybkiej naprawy. Najprostszymi bodźcami inicjującymi takie reakcje obronne są sygnały powstające w przypadku urazów tkan­ki, a więc sygnały, które subiektywnie rozpoznajemy jako ból. Nie ma­my pewności, czy taka sytuacja zawsze oznacza przenoszenie impulsów przez specyficzny zespół włókien bólowych. Naj­prostszą reakcją na sygnały bólu jest oczywiście cofnięcie urażonej części, jeśli to jest możliwe. Rzeczywiście ?refleks mięśniowy”, dzięki któremu kończyna cofa się, np. po ukłuciu lub oparzeniu, jest jedną z najdokład­niej zbadanych reakcji. Reakcja ta pojawia się nawet u zwierząt, których mózg został operacyjnie oddzielony od rdze­nia kręgowego. W bardziej złożonych reakcjach na ból pośredniczy pod­wzgórze (?gniew”). Jeszcze bardziej złożone są reakcje angażujące korę mózgową, która może inicjować i kierować całą sekwencją działań ofen­sywnych lub defensywnych.

Pobudzanie elektrodami wszczepionymi w pewne części podwzgórza u kota wytwarza objawy gniewu. Nazywa się je ?gniewem pozornym”, ponieważ są niekompletne, a także przypuszczal­nie dlatego, że nasz obyczaj językowy wymaga, by termin ?gniew praw­dziwy” zarezerwować dla czegoś wytwarzanego przez ?umysł” ludzki lub zwierzęcy. Ograniczony charakter tego rozróżnienia jest źródłem jeszcze jednej wątpliwości w kwestii, czy zasadne są opisy oparte na dualizmie umysłu i ciała.

Po uszkodzeniu pewnych części podwzgórza kot, który uprzednio rea­gował zadowoleniem na głaskanie, będzie atakował każdego, kto go dotknie. Natomiast przy uszkodzeniu innych, przyległych regionów (cia­ło migdałowate) małpy nie okazują ostrożności, np. nie uciekają i nie skrzeczą ostrzegawczo, co normalnie robią na widok obcych. W przy­padku uszkodzenia płatu skroniowego będą one podnosić i oglądać węże, których wszystkie normalne małpy się boją.

Sygnały bólu, podobnie jak sygnały głodu, docierają także do wyż­szych centrów i służą do dokonywania zapisów pamięciowych zapobie­gających powtarzaniu działań, które wywołały ból. Szczur umieszczony w klatce, w której część podłogi znajduje się pod napięciem elektrycz­nym, szybko uczy się odnajdywać te miejsca, w których nie grozi mu porażenie. Umieszczony ponownie w tej klatce okazuje strach, który można z grubsza określić jako wyuczoną reakcję na perspektywę bólu. Wykorzystując dążenie szczura do unikania bólu można go wyuczyć dal­szych reakcji, np. uruchamiania dźwigni w celu ucieczki z niebezpiecz­nego miejsca.

Ośrodki doraźnych działań homeostatycznych

Regulacje doraźne dotyczą tak zasadniczych funkcji, jak oddychanie czy bicie serca; kontrolę nad nimi sprawuje przede wszystkim rdzeń prze­dłużony. Wpływa na nie także podwzgórze, które jednak kontroluje przede wszystkim takie funkcje jak głód i pragnienie. Te ostatnie nie podlegają zmianom momentalnym, lecz muszą oczywiście być uruchamiane codziennie, jeśli organizm ma zachować doraźną równo­wagę. Głód i pragnienie regulowane są częściowo przez receptory w żo­łądku i w gardzieli, które sygnalizują, że żołądek jest pusty, albo że w gardzieli jest sucho, częściowo zaś regulowane są przez reakcje ko­mórek w mózgu na zmiany w składzie krwi (takie, jak stopień jej zgęszczenia lub zawartość w niej cukru). Sygnały te wyrażają stopień z a- potrzebowania organizmu i mogą niekiedy mieć charakter specy­ficzny, wskazujący na brak określonego składnika. Subiektywnie roz­poznajemy je jako łaknienie. Receptory sygnalizują także osiągnię­cie sytuacji pożądanej, która wyzwala reakcję sytości i zahamowanie procesu. Tak więc w momencie znalezienia pokarmu nerwowe impulsy smakowe aktywizują ośrodek jedzenia w podwzgórzu (reakcję taką mo­że także wywołać elektryczne pobudzenie ośrodka). Te impulsy nerwo­we możemy nazywać sygnałami wskazującymi na rezultat działania, lub prościej ? sygnałami nagrody, jak określa się je w języku subiektyw­nym. Sygnały nagrody nie tylko pobudzają reakcję pobierania pokar­mów; spełniają one także inną funkcję, polegającą na wyuczaniu syste­mu pamięciowego, co jest dobre, a co złe do jedzenia. Efekty te są prawdopodobnie skutkiem sprzężenia pomiędzy pewnymi ośrodkami podwzgórza, a częściami mózgu znajdującymi się bezpośred­nio poniżej kory mózgowej ? zwanymi układem ?limbicznym”.

Mózg jako dedukcyjno-indukcyjny komputer wnioskujący

Głównym osiągnięciem biologii w naszym stuleciu było wzbogacenie wie­dzy o układach kontroli w organizmach żywych, mówiąc ogólniej ? o funkcji polinukleotydów, a u człowieka ? o mózgu. Badaniami nad sposobami pełnienia przez mózg funkcji kontrolujących zajmują się neu­rologia i psychologia, toteż streszczanie licznych prac na ten temat nie ma sensu. Interesują nas przede wszystkim zasady działania układów, za pomocą których kontrolujemy nasze zachowanie. Możemy uzyskać pewien wgląd w to zagadnienie, jeśli będziemy obserwować niektóre właściwości tych układów. Ponieważ mózg jest narządem niezmiernie skomplikowanym, przeto trudno oczekiwać, że na kilku stronach uda się opisać choćby jego schemat ogólny, nie mówiąc już o konkretnych operacjach warunkujących subtelne odmiany zachowań. Nie możemy tu zdawać sprawy ze wszystkiego, co wiadomo o tym, w jaki sposób mózg rozróżnia schematy rozpoznawane przez oko, ucho lub dotyk, choć wiemy już dziś na ten temat dość dużo. Nie możemy także próbować prześledzić wszystkich złożonych procesów po­wodujących konkretną kolejność zachowań w codziennym życiu zwie­rzęcia lub człowieka. Jedyne co możemy zrobić, to opisać pewne aspekty ostatnich badań dotyczących wybranych zagadnień, aby uświadomić so­bie, czego możemy się spodziewać po dalszym postępie prac nad dzia­łaniem mózgu.

Mózg można z grubsza traktować jako instrument dający odpowiedź na pytanie: jakie wybrać działanie, by w danych warunkach zwiększyć szanse przetrwania? Praca mózgu nie polega na korzystaniu z zapisu za­wierającego odpowiedzi na wszystkie możliwe pytania. Oznaczałoby to posiadanie gigantycznego zasobu pamięci-i skomplikowanego układu znaj­dywania adresów właściwych odpowiedzi. Mózg dysponuje wpraw­dzie bogatym zapisem pamięciowym i może wydobyć z niego po­jedyncze elementy, takie jak np. nazwisko osoby słyszane tylko raz dziesięć lat temu. Nie wiemy, w jaki sposób jego układ znajduje te od­powiedzi; warto jednak zastanowić się nad możliwymi, nawet niedosko­nałymi analogiami. Należy np. podkreślić, że mózg nie jest precyzyjnym aparatem logicznym, lecz uzyskuje swe wyniki w przebiegu serii kolej­nych działań, które stopniowo przybliżają się do sprostania sytuacji sta­nowiącej aktualne zadanie. Żadna maszyna skonstruowana przez czło­wieka nie działa w taki sposób, chociaż można napisać taki program dla komputera, który umożliwiłby zbadanie, w jaki sposób można osiągnąć takie przybliżenia. Jednakże praca mózgu ? w przeciwieństwie do kom­putera ? nie polega na sprawdzaniu wszystkich możliwości. Mózg w ja­kiś sposób tak manipuluje swoją informacją, odziedziczoną i nabytą, aby uporać się z tym, co znajduje się na wejściu. Nie wiemy, jak to się dzieje, lecz możemy wyobrazić sobie sposób dochodzenia do odpowiedzi rozwa­żając, jak lotniczy radar antykolizyjny uzyskuje odpowiedź na pytanie; ?Czy jest możliwe zderzenie z czymkolwiek?” Zadaniem urządzenia ra­darowego jest wiązanie dwu istotnych danych:- obecność poruszających się przedmiotów i względnych kierunkowych prędkości; ma ono zarazem ignorować wszystkie dane nieistotne, takie jak aktualna pozycja, aktual­na prędkość, typ samolotu itd. Danych nie porównuje się z tablicą wszy­stkich sytuacji możliwych: są one kodowane i obliczane stosownie do pewnych reguł ogólnych, które dają odpowiedź ?tak” lub ?nie”. Ana­logia tej czynności z działaniem mózgu polega na tym, że mózg wytwa­rza odpowiedzi manipulując swą własną zakodowaną wersją faktów zwią­zanych z danym problemem. Nie znamy tego kodu, ani sposobu posługiwania się nim. Nie ulega wątpliwości, że w przyszło­ści zostanie on poznany i że zapewne pozwoli nam to o wiele sprawniej myśleć. Obecnie możemy jedynie rozpoznawać źródła tej organizacji i niektóre z działających części całego układu.

Parapsychologia

Wśród wielu możliwych czynników wpływających na ludzkie postępowa­nie musimy rozważyć i te, które zazwyczaj nazywa się percepcją poza- zmysłową (ESP). Istnieje wiele doniesień o eksperymentach, które do­wodzić mają istnienia telepatii, tj. zdolności do odbierania i prze­kazywania cudzych myśli bez jakiejkolwiek komunikacji zwykłymi dro­gami zmysłowymi. Podobną domniemaną zdolnością jest jasnowidztwo ? wiedza o przedmiotach i wydarzeniach osiągana bez po­mocy zmysłów i zdolności przewidywania cudzych przy­szłych myśli lub przyszłych zdarzeń. Możemy także włączyć tu psychokinezę określaną jako zdolność wpływania na odległość na wy­darzenia fizyczne za pomocą samych tylko myśli.

W związku z tymi doniesieniami powstają kwestie fundamentalne. Nie ma nic dziwnego w tym, że wywołują one gwałtowne reakcje wiary lub niewiary, o czym przekonują prace sprawozdawcze Rao (1966) i Hansela (1966). Doniesienia te zdobyły wielu zwolenników wśród naukow­ców; szeroko rozpowszechnione jest także niejasne przeświadczenie, że ?coś w tym musi być”. Jednakże trudno nie brać pod uwagę faktu, że nawet najbardziej przekonujące doświadczenia, takie jak przeprowadzone przez Soala, były dokonywane tylko na niewielkiej liczbie osób i przy małej różnorodności technik. Trudno zadowolić się sposobami kontrolo­wania warunków, w jakich przeprowadzano doświadczenia, jeśli przyj­miemy wielkodusznie możliwość, że zdolności ESP mogą ulec osłabieniu w sytuacji, gdy narzuca się niekorzystne ograniczenia. Prawdą jest także, iż nawet uzdolnione osoby badane nie zawsze osiągają jednakowe wyni­ki. Aby właściwie ocenić te doświadczenia, trzeba wziąć pod uwagę liczne przypadki, gdy nie udało się zademonstrować zjawiska. Jest możliwe, że te niepowodzenia są wynikiem faktu, że w tych przypadkach nie zaistnia­ła możliwość przeniesienia informacji przez zwykłe zmysłowe kana­ły ? świadomie lub bezwiednie. Co więcej, nie będzie przesadnym scep­tycyzmem stwierdzenie, że w eksperymentach tych zdemaskowano wię­cej oszustw i szalbierstw, niż zdarza się to w badaniach naukowych.

Zapewne większość naukowców nie uważa, aby uzyskane dotychczas dowody istnienia zjawisk parapsychicznych były przekonujące. Ludzie wprawdzie różnią się między sobą, ale są także duże podobieństwa mię­dzy nimi. Stwierdzenie wspólnych doświadczeń, zwłaszcza wśród krew­nych, nie jest w istocie rzeczy ani dziwne, ani nieoczekiwane. Ludzie mają zdolność do myślenia w sposób podobny, nawet gdy są od siebie oddaleni. Pełne zbadanie przyczyn jednakowych przeżyć wymaga pogłę­bienia wiedzy o pracy naszych mózgów. Jak się wydaje, po tego rodzaju badaniach można spodziewać się lepszych wyników, np po dalszych wy­siłkach zmierzających do wykazania, że ludzie mogą odgadywać na od­ległość wylosowane karty lub wpływać na rzuty kostką.

Wybór działania

Tego rodzaju odpowiedzi na pytanie, dlaczego działamy tak, jak działa­my, będą budziły natychmiastowe zastrzeżenia jako odpowiedzi pomija­jące to, co zwykło się nazywać rysem istotnym, mianowicie decyzję woli jednostki. Jeśli to, co robimy, jest całkowicie zdeterminowane przez przy­czyny bezpośrednie lub wydarzenia z przeszłości, to jak wytłumaczyć fakt, że zapytani dlaczego postępujemy w określony sposób, będziemy wszyscy twierdzić, że sami decydujemy, czy mamy np. wypić szklankę wody, czy też nie. Podobnie jak w przypadku innych kwestii dotyczą­cych świadomości, musimy przyznać, że nasza wiedza o nas samych nie jest jeszcze wystarczająca, by rozwiązać ten wyraźny paradoks. Są jednak podstawy, by przypuszczać, że problem ten nie stawia nas wobec dylematu, jakoby każdy człowiek był istotą dwoistą, składa­jącą się w jakiś sposób z ciała i duszy. Zarys możliwego rozwiązania po­jawia się wówczas, gdy rozpoczynamy analizę od procesów, które roz­grywają się w mózgu w momencie, gdy dokonujemy wyboru.

Organizm ludzki, jak każdy inny, jest wyposażony w wiele możli­wych reakcji, z których wybiera każdorazowo działanie dające gwarancję przetrwania. Specyfika ludzkiego systemu reakcji polega na tym, że czło­wiek może działać w sposób wieloraki. Działania zwierzęce są nader zróż­nicowane, można jednak w zasadzie przewidzieć z pewną dokładnością, którą z ograniczonej liczby możliwości zwierzę wybiera. Jest to oczy­wiście także możliwe w przypadku osoby, którą dobrze się zna. Jednak zakres możliwości będzie tu o wiele większy niż w przypadku dowolne­go zwierzęcia. Dokonanie wyboru między tymi możliwościami jest wy­razem woli (chęci) działania. Niektóre z możliwości różnią się tylko nie­znacznie, np. wybór słów w procesie mówienia lub pisania. Dokonywa­nie takich subtelnych decyzji stanowi fundament wszystkich wybitnych osiągnięć człowieka. W szczególności właśnie za pomocą drobnych zróż­nicowań w komunikacji zbudowaliśmy poza naszymi organizmami obszer­ny magazyn informacji dotyczący wydarzeń w świecie. Jest to wiedza, która umożliwia nam nie tylko przewidywanie zdarzeń, lecz także wpły­wanie na ich przebieg zgodnie z naszymi potrzebami. Stanowi ona pod­stawę cywilizacji współczesnej, która ? czy nam się to podoba czy nie ?- zmienia bieg procesów naturalnych.

Przyczyny działania

Co sprawia, że działamy w określony sposób? Pomoc w uzyskaniu odpo­wiedzi na to pytanie jest, być może, największą nadzieją, jaką wiążemy z biologią człowieka, ale rozpoczynanie rozważań w taki sposób jest oczy­wiście uproszczeniem tak drastycznym, że prawie śmiesznym. Ludzie działają w sposób nieskończenie zróżnicowany i powody ich działań są równie zróżnicowane. Byłoby więc absurdem próbować sporządzić coś w rodzaju katalogu przyczyn ludzkich działań. Możemy jedynie poszuki­wać pewnych zasad, które okażą się użyteczne, by mówić z sensem o trudnych problemach ześrodkowujących się wokół pojęć wyboru i de­cyzji działania.

Wielu ludzi zapytanych ?dlaczego to zrobiłeś?” będzie uważało, że odpowiedź ?ponieważ tak chciałem” jest odpowiedzią wystarczającą. Czy możemy ją z pożytkiem uzupełnić? Jak zwykle, gdy chodzi o przy­czyny, istnieje szeroki wachlarz wyjaśnień ? od wskazujących na przy­czynę ?działającą” lub przybliżoną do obejmujących przyczyny ostatecz­ne, jeżeli mamy w tej mierze jakieś informacje. Stanowisko nasze pole­ga tu na uznaniu, że ludzie działają tak, jak działają ze względu na wła­ściwości swoich układów homeostazy czy samosterowania. Każdy z nas jest wyposażony w pewne zdolności umożliwiające wykrywanie zmian w otaczającym środowisku i podejmowanie takich działań korygujących, jakich stosowanie wskazują jego receptory wewnętrzne sygnalizujące ?potrzeby”. Najbardziej zatem bezpośrednimi, bliskimi przyczynami na­szego działania są zmieniające się warunki w naszym otoczeniu. Jeżeli pokarm znajduje się w zasięgu dziecka, sięgnie ono po niego, gdy jest głodne, lub odepchnie, gdy jest syte.

Oczywiście reakcje są także zależne od przyczyn bardziej odległych, od wydarzeń, które zaszły w przeszłości czasem bliskiej, a czasem bardzo odległej. Każdy organizm otrzymuje wskutek dziedziczenia i dzięki do­świadczeniu pewną organizację stanowiącą źródło informacji o sposobach zachowania, które prawdopodobnie mogą uchronić go przed zniszczeniem przez otoczenie. Są to bardziej odległe przyczyny naszego zachowania, obejmujące geny przekazywane nam przez rodziców oraz zbierane w cią­gu całego naszego życia osobniczego zapisy w systemie pamięciowym na­szego mózgu.

Jeszcze bardziej odległymi przyczynami są długie łańcuchy selekcji, których wytworem jest nasza ewolucja od organizmów najwcześniejszych po dzień dzisiejszy. Selekcja ta musiała być zależna od warunków domi­nujących w różnych jej fazach i w tym sensie możemy powiedzieć, że nasze obecne działanie uwarunkowane jest przez minioną historię Ziemi. Możemy dokonywać pewnych badań dotyczących tych uwarunkowań, a także przyczyn jeszcze dalszych; badać, jak rosła zdolność do trwałe­go samozachowania się, jak ewoluowała ona aż do stanu, w którym znaj­dujemy się obecnie. Nie możemy odpowiedzieć na pytanie, czy ?przyczyną ostateczną” jest budowa wszechświata, która wytworzyła sytuację na Ziemi prowadzącą do powstania życia. Tym niemniej istnieje niewątpliwy postęp w wielu dziedzinach ba­dań dotyczących przeszłości, a więc i przyczyn.