?Eksplozja” człowieka

Historia rozwoju ludzkości od czasów neolitu jest zbyt zawiła, abyśmy mogli ją tu prześledzić. Po odkryciu wytopu rud i wytwarzania brązu, co nastąpiło zapewne w południowo-zachodniej Azji około 5000 lat temu, pojawiły się narzędzia rolnicze i broń ułatwiające nie tylko oranie ziemi i zabijanie zwierząt, ale także walkę przeciw innym ludziom. Odkrycie żelaza mniej więcej 2000 lat później przyspieszyło jeszcze bardziej pro­ces przemian związanych z metalurgią. Dzięki tym nowym materiałom i dzięki ludzkiej wynalazczości popłynął nieprzerwany do dziś potok urządzeń ułatwiających życie. Zasadnicze cechy, które ukształtowały się u początków historii ludzkości, trwały nadal, a nawet wzmogły się. Wy­najdywano coraz to nowe narzędzia, tak jak niegdyś kamienne topory, które pomagały żyć wykonując za człowieka wiele funkcji, które niegdyś musiał spełniać bez żadnej pomocy i zwiększając coraz bardziej jego wydajność.

W miarę doskonalenia narzędzi rozwijało się związane z nimi sym­boliczne porozumiewanie się. Wynaleziono nowe formy języka, jak lo­gika i matematyka; pojawiały się też coraz subtelniejsze pojęcia religijne i filozoficzne. Społeczności, które umiały wykorzystywać te wynalazki, mogły przetrwać kosztem sąsiadów. Wykształcenie, postawy konformistyczne i powściągliwość musiały być nie mniej ważnymi czynnikami niż wynalazczość i siła fizyczna. Umiejętność wynajdywania i używania nowych narzędzi służących zdobywaniu środków do życia stawała się coraz bardziej konieczna do osiągnięcia powodzenia. Umiejętności te opie­rają się na subtelnym działaniu mózgu i gruczołów, niezbędnych dla przekazywania dorobku ?kultury”. Niestety, nie wiemy prawie nic o dzie­dziczeniu tych zdolności i możemy tylko spekulować na temat mecha­nizmów biologicznych determinujących obecną, dawną i przyszłą historię ludzkości.

Byłoby skrajną naiwnością opisywać rozwój współczesnego człowieka wyłącznie w kategoriach biologicznych. Jest jednak rzeczą fascynującą dociekanie, dzięki czemu osiągnęliśmy nasz obecny poziom i czy na tej podstawie możemy cokolwiek wnioskować o przyszłości. W ciągu ostat­nich 10 000 lat nastąpiły olbrzymie zmiany w życiu ludzkości, zarówno ilościowe (wzrost populacji), jak i jakościowe (zwiększenie różnorodności technik i kultur). Tę eksplozję wolno nam przypisać temu, że ludzie, którzy osiągnęli zdolność porozumiewania się symbolami, wykorzystali nowe, sprzyjające warunki klimatyczne. Słowa pozwalają mówić o właś­ciwościach obiektów i wydarzeniach, których się nie ma przed sobą i dzięki temu niezmiernie rozszerzają zakres działań nakierowanych na przyszłość; te zaś, jak wiemy, są swoiste dla wszelkiego życia. Choć nie wiemy, kiedy człowiek nabył to, co nazywamy ?językiem”, z pewnością stało się to znacznie dawniej niż 10 000 lat temu. Język umożliwia przekazywanie informacji pomiędzy wieloma osobnikami, a nie tylko od dwojga rodziców do ich potomstwa, jak to się dzieje zazwyczaj przy metodzie przekazu dziedzicznego. Dzięki temu dokonuje się dzie­dziczenie jakby zbiorowe, po całym pokoleniu rodzicielskim, co musiało doprowadzić do niezmiernego przyspieszenia przemian ewolucyjnych. Kultura co prawda rozwijała się szybko już dawniej, ale ?eksplozja” musiała zostać wyzwolona przez jakąś bardziej radykalną przemianę. Być może zdecydował klimat. Jest jednak niemniej prawdopodobne, że to jakaś nowa jakość biologiczna, być może związana z przysadką mózgową, podwzgórzem lub płatami czołowymi, umożliwiła zwiększenie stopnia współpracy między ludźmi i doprowadziła do wytworzenia osiadłego rol­niczego trybu życia.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.