Populacja, podgatunek i gatunek

Aby móc rozwiązać zagadnienia ewolucji, musimy mieć pojęcie o tym, jakie są rodzaje ugrupowań organizmów występujących w otaczającej przyrodzie. Ale to wcale nie jest takie łatwe. Dzięki istniejącemu na­zewnictwu jesteśmy wszyscy mniej więcej zaznajomieni ze znaczną licz­bą grup biologicznych. Większość ludzi wie coś o takich kategoriach, jak dąb i wiąz lub kos i drozd, lecz tylko niewiele osób może mówić, że ma realną wiedzę o populacji dębów lub kosów na świecie; czy one wszystkie mają podobną wielkość i kształt, czy występują podgrupy w różnych obszarach, czy wszystkie mogą się ze sobą krzyżować itd. Po­pulacja to w rzeczywistości pojęcie nie mieszczące się na ogół w ?zdro­wym rozsądku” większości ludzi, w wyniku czego mówi się i pisze na ten temat ogromnie dużo nonsensów.

Prawdopodobnie jedyną populacją, z której większość z nas jest mniej więcej zaznajomiona, jest populacja ludzka; mamy bowiem dość dokład­ne dane o jej rozmieszczeniu, liczbie i zróżnicowaniu. Podobnie jak wszystkie populacje, tak i nasza składa się z wie­lu podpopulacji, różniących się między sobą nie tylko zewnętrznie, lecz także pod względem struktury genów. Jak dotąd, krzyżówki pomiędzy wszystkimi osobnikami są płodne (wszystkie na równi, o ile wiemy) i dla­tego mówimy, że wszyscy osobnicy należą do jednego gatunku Homo sa­piens. Trudniej jednak zadecydować, jaki zastosować podział, aby móc opisać podgrupy w gatunku ludzkim czy też w jakiejkolwiek innej po­pulacji. Czasem nazywa się je podgatunkami albo rasami, ale nie ma właściwie wystarczających podstaw, by je w taki czy inny sposób okre­ślać, ponieważ w większości przypadków nie stanowią one wy­raźnie rozpoznawalnych, odrębnych grup.

Populacja Homo sapiens jest obecnie wyraźnie oddzielona od popu­lacji innych organizmów. Nasi najbliżsi krewni ? goryl i szympans ? są tak niepodobni do nas, że pokre­wieństwo nie psuje nam humoru. Ale gdy sięgniemy w przeszłość, mo­żemy dostrzec ślady istnienia populacji, które być może obejmowały też naszych przodków, np. australopiteków. Czy jednak należały one do tego samego gatunku co my? Oczywiście po­jęcie gatunku nie ma potocznej treści, jeśli rozpatrujemy populacje w ciągu długich okresów (geologicznych). Nie jest to nawet zagadnienie czysto historyczne, odnoszące się do nieważnych, dawno minionych zda­rzeń. Wszystkie gatunki w każdym momencie zmieniają się, ewolucja zachodzi w sposób ciągły. Wszystkie gatunki ? obojętne czy zwierząt, roślin, czy ludzi ? różnią się w tej chwili bodaj cokolwiek od stanu, w jakim były przed pięcioma minutami; byłoby jednak zupełnie nie­możliwe stwierdzenie, czy w tym czasie powstał jakiś nowy gatunek.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.