Znaczenie śmierci selekcyjnej dla adaptacji

Funkcje organizmów są ukierunkowane pod wpływem enzymów pro­dukowanych pod kontrolą DNA. Aby mutacje dotyczące czynności ży­ciowych organizmu mogły być korzystne, muszą się mieścić w pewnych granicach dopuszczalnych dla tak precyzyjnie przystosowanego układu. Wydawałoby się, że wobec tego powinny były powstawać odpowiednie sposoby, aby móc skutecznie kontrolować spodziewane mutacje z punktu widzenia ich żywotności. Otóż rzeczywiście taki czynnik kontrolujący, i to nawet odznaczający się dużą prostotą istnieje w przyrodzie. Każdy szczegółowy sposób testowania prawdopodobnych skutków mutacji ge­netycznych wymagałby z pewnością nieskończenie wielkiej liczby skom­plikowanych prób. Dokładnym i prostym testem jest natomiast zawsze układ: śmiertelność ? przeżywalność (niezdolność do życia ? zdolność do życia). Trzeba po prostu poddać działaniu środowiska wielką liczbę typów między sobą nieco zróżnicowanych. Wszystko, co okaże się nie­odpowiednie, nie przeżyje. Tak działa dobór naturalny. Nie wiemy tylko, jak dawno w historii życia zaczął on obowiązywać, ani też w jaki sposób został zapoczątkowany. Taki sposób postępowania okazał się dobry do wytwarzania najbardziej skomplikowanych układów żywej materii, jakie znamy we wszechświecie; układów precyzyjnie przystosowanych do oto­czenia i w dodatku zdolnych do adaptacji w razie zachodzących zmian. Co więcej, jest to mechanizm prowadzący nie tylko do utrzymania ukła­dów zwartych, ale nawet do zwiększania ich zwartości i precyzji przystosowania. Uznajemy, że ewolucja jest w pewnym sensie postępo­wa (progresywna) i że faktycznie jesteśmy uprzywilejowani, ponieważ znajdujemy się w jej obecnym punkcie szczytowym.

Mechanizm sprawdzający przystosowanie za pomocą uśmiercania jest tak różny od sposobów postępowania, które my stosujemy w naszych ludzkich sprawach, iż nie łatwo będzie nam uwierzyć, że jest to napraw­dę najskuteczniejszy czynnik ewolucji. Rzeczywiście, jeśli rzecz rozwa­żymy gruntownie, to stwierdzimy, że istnieje zasadnicza różnica między sposobem indukcyjnego przewidywania, które my stosujemy jako jed­nostki, posługując się tym, co można by nazwać wzorcem myślowym pozwalającym przewidywać skutki ? a chaotyczną grą przypadków, jaką posługuje się ewolucja. Planowanie lub metoda modelowa są sku­teczne dla prognoz krótkoterminowych z określoną liczbą zmiennych. Za­mierzamy tę metodę rozszerzyć dzięki naszemu rozumowi, lecz zawodzi ona w sytuacjach całkowicie nowych i nieznanych. W przeciwieństwie do niej metoda przypadkowych prób i błędów jest bardziej rozrzutna. Operuje tworzeniem dużego nadmiaru komórek rozrodczych, specjalnie u samców. U wszystkich gatunków istnieją fantastyczne nadmiary po­tomstwa (np. 6 min u dużych dorszy). Co więcej, jest to ?daremny trud”, ponieważ całe potomstwo współzawodniczy między sobą, przez co jesz­cze wzmaga się ciśnienie selekcyjne na równowagę biologiczną. Poza tym jest możliwe, że to współzawodnictwo wewnątrzgatunkowe jest czynni­kiem łagodzącym straty wynikłe z selekcji; bo jeśli przegrywający zo­staje pożarty (jak to się często dzieje), wówczas strata netto jest mniej­sza.

System ten jest szczególnie odrażający dla rodzaju ludzkiego, ponie­waż w dodatku do naszego sposobu postępowania przez wzorce myślowe rozwinęliśmy taki układ społeczny, w którym współzawodnictwo wewnątrzgatunkowe jest formalnie potępione, a kanibalizm w olbrzymiej większości społeczeństw zakazany. Nie można na tej podstawie wnio­skować, że w przyrodzie ów system w ten sposób nie działa. Wolno nam jednak uważać, że te metody ? oparte na grze przypadków ? nie są jedynymi metodami i że z pewnością nie dadzą się w pełni stosować wobec ludzi, z tym jednak zastrzeżeniem, że będziemy wyposażeni w sprawne mózgi i dobrą pamięć. Nie znaczy to, abyśmy się mogli ?wy­kpić” z naszego dziedzicznego obciążenia ewolucyjnego. Każdy gatunek ma jednak własny sposób utrzymywania się w równowadze. W niektó­rych gatunkach silniejszy zjada słabszego (np. u dorszowa tych), u in­nych istnieje ścisłe współdziałanie w zdobywaniu pokarmu (np. u pszczół). Jedną z najbardziej niebezpiecznych praktyk dla biologii człowieka jest wyciąganie wniosków o człowieku z badań nad poszczególnymi gatun­kami zwierząt. Konieczne więc jest badanie całej przyrody, szukanie jej prawidłowości i z tego wyciąganie wniosków, które mogą dotyczyć czło­wieka.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.