Użyteczność biologiczna sztuki i światopoglądu

Mamy zbyt mało danych, aby uzmysłowić sobie dokładnie przyczyny powstania twórczości artystycznej oraz przekonań i praktyk religijnych. Przypuszczalnie oba te rodzaje aktywności w jakiś sposób dopomagały człowiekowi paleolitycznemu w zdobywaniu środków do życia. Nie zna­czy to, by rzeźbienie, malowanie czy modlitwy za zmarłych miały do­raźną ?praktyczną” wartość, np. polegającą na ulepszaniu techniki po­lowania. A jednak można bronić tezy, że tworzenie nowych form este­tycznych, w tym także kultowych, było w głębokim sensie najbardziej produktywną ze wszystkich form aktywności ludzkiej. Ktokolwiek two­rzy nowe konwencje artystyczne, odkrywa sposób porozumiewania się ludzi o sprawach, które dotąd były niekomunikatywne. Ta właśnie zdol­ność stanowiła podstawę historii człowieka. Jest zresztą tak i dziś, gdy przybrała ona wiele nowych kształtów obejmując twórcze odkrycia na­uki i wynalazki techniczne, a także nowe formy inwencji artystycznej w sztukach plastycznych, w literaturze i muzyce. Podobnie też coraz to nowe światopoglądy religijne, polityczne i inne w coraz doskonalszy sposób pomagają jednostkom współżyć ze sobą w dobrze funkcjonują­cych społeczeństwach oraz zyskiwać zadowolenie w życiu osobistym. Wszyscy zdajemy sobie sprawę, jak dalekie od doskonałości są nasze współczesne społeczeństwa. Ich wady nie pozwalają dostrzec, że metody porozumiewania się i twórczości są dziś znacznie dojrzalsze i bardziej pomocne niż kiedykolwiek. A przecież właśnie dzięki temu niedostatki życia społecznego są wyrazistsze, bo szerzej i głębiej uświadomione.

Człowiek wytworzył szereg technik komunikacyjnych, które umożli­wiają współpracę między jednostkami w celu zdobywania środków do życia. Techniki te są wysoce zróżnicowane i nie wiemy, w jakim stopniu każda z osobna przyczynia się do utrzymania współżycia społecznego. W jakiej mierze przekazywanie informacji jest uzależnione od tych czyn­ności i wytworów, które nazywamy sztuką? Czy może istnieć prawo i dostateczny stopień uznania go przez jednostki bez przekonań i obrzę­dów zwanych religią? Czy może istnieć pokój bez wojny?

Udzielenie odpowiedzi na te pytania jest jeszcze niemożliwe dla tak młodej gałęzi wiedzy, jak biologia człowieka. Zaczynamy jednak dostrze­gać pewne czynniki, które od dawna wyznaczają postępowanie ludzi. W szczególności możemy obserwować najbardziej typowo ludzkie działa­nia człowieka w przeszłości. Możemy nawet próbować, co prawda tylko na prawach hipotez, kojarzyć je z przypuszczalnymi potrzebami ludzkimi w owych czasach. Niezależnie od szczupłości danych istnieje poważne niebezpieczeństwo przesadnego interpretowania tych materiałów, jakimi dysponujemy, jak np. kwalifikowanie posążków z wyraźnymi cechami płciowymi jako symboli związanych z mitami płodności, wizerunków ran­nych zwierząt jako oznak kultów myśliwych itd. Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że takie obiekty nie przedstawiają problemu; prawie wszyscy ludzie (i zwierzęta) objawiają zainteresowanie dla spraw płci i pożywienia. Powiada się więc, że ?ludzie po prostu lubią o tym mówić i wytwarzać takie symbole. Jest to wystarczające wyjaśnienie dla tych wizerunków”. Jednakże szympansy nie wytwarzają symboli płciowych, ani zmysłowych i podniecających, ani abstrakcyjnych i sym­bolicznych. Musimy więc zadać pytanie, czy istnieją jakieś dane wska­zujące na to, kiedy i dlaczego ludzie zaczęli je tworzyć.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.