Człowiek i przyroda

Problemy związane ze wzrostem populacji bardziej dotyczą spraw poli­tyki i przestrzeni niż produkcji żywności. Są to bardzo ważne sprawy, ale niemożliwe jest tu gruntowne ich przedyskutowanie, gdyż przekro­czyłoby to zakres tej książki. Przeludnienie wywiera duży wpływ nie tylko na człowieka, ale także i na różne zwierzęta. Nie wiemy, czy za­chowanie się człowieka byłoby takie samo jak obecnie, gdyby ludzkość była zmuszona do życia tylko na małym terenie w styczności tylko ze swoimi współtowarzyszami. Tam gdzie zbliżono się do takich warunków, zaobserwowano zmniejszenie się zdolności ludzi do altruistycznych zachowań. Jednakże życie w podobnych warunkach, jak np. w Hong Kongu, nie jest nieznośne. Nie można przewidzieć, czy populacja zwię­kszy się do takiego rozmiaru, w którym stosunki międzyludzkie będą całkowicie zmienione. Równie niemożliwe jest do przewidzenia, czy se­lekcja wytworzy zupełnie inny typ osobnika.

Człowiek zmieniał w ostatnich stuleciach swój sposób życia tak szyb­ko, że trudno jest wskazać, co jest ?najlepsze” lub ?właściwe” dla jego środowiska. Ludzie są zdolni do dużej adaptacji i żyją lub będą żyć na­wet w warunkach krańcowo niekorzystnych. Dla Homo sapiens charakte­rystyczne jest to, że wytwarza on własny mikroklimat i w pewnym za­kresie kontroluje swoje bezpośrednie środowisko. Istotnie, człowiek wy­warł daleko większy wpływ na całą ziemię niż jakikolwiek inny gatu­nek. Wszelako ? indywidualnie czy zbiorowo ? jesteśmy związani z przyrodą, co wszyscy uświadamiamy sobie, kiedy tylko ograniczona zostaje żywność, wygoda lub zdrowie. A konkluzją współczesnej biologii jest to, że człowiek nie może odizolować się od przyrody. Jak wykazała biologia molekularna, podstawę budowy wszelkich żyjących na Ziemi organizmów stanowi jeden wspólny wzorzec konstrukcji i dlatego two­rzą one jedno wielkie powinowactwo. Dzięki temu możemy korzystać zarówno z żywności pochodzenia zwierzęcego, jak i roślinnego. Biologicz­ne badania dotyczące ekologii wykazały, że każdy organizm uzależnio­ny jest od łańcucha pozostałych; zasada ta stosuje się tak do człowieka, jak i do wszystkich innych organizmów.

Mamy wiele śladów z bardzo wczesnej historii, że człowiek ozdabiał swo­je wytwory. Czasem symbolika ta była ograniczona do spraw płci, ale często daleko wykraczała poza ten temat, przejawiając się w postaci wybitnie twórczego artyzmu w projektowaniu, rytmie, linii lub kolorze.

Symbole wybitnych osób i tzw. nadludzi, jak wielcy przywódcy lub bogowie, miały cechy dekoracyjne od początków dziejów ludzkości do dziś. Jest też oczywiste, że tworzenie pięknych i symbolicznych przed­miotów jest cechą charakterystyczną ludzkiego sposobu życia. Jest to dla człowieka tak konieczne, jak pokarm lub popęd płciowy, choć są oczywiście osobnicy, którzy mogą żyć nie mając żadnego poczucia pięk­na. Niektóre formy symboliczne i dekoracyjne (zdobnicze) są wspólne dla wszystkich społeczeństw. Jednak w obliczu niebezpieczeństwa możemy tę potrzebę zaniedbać zarówno indywidualnie, jak i grupowo. Należy tu jeszcze dodać, że potrzeba poszukiwania piękna i odczuwania go jest przejawem najwyższych czynności ośrodkowego układu nerwowego, a ściślej ? kory mózgowej.

Z chwilą zapewnienia sobie zadowalającego utrzymania, zaczynamy zwracać coraz większą uwagę na wyposażenie naszego otoczenia zarów­no w piękne formy architektoniczne, jak i w symboliczne, odpowiednio do środowiska przyrodniczego. Istnieje niebezpieczeństwo, że przy co­raz większym rozpowszechnianiu się technologii na kuli ziemskiej może być pominięta nie tylko biologiczna ochrona człowieka, lecz także i in­nych stworzeń. Sztuka może dostarczyć nam atutów obrony przeciw temu. Zajmuje ona bowiem centralne miejsce we wszystkich biologicz­nych funkcjach człowieka; jej celem jest bowiem uświadamianie czło­wieka, że życie jest wówczas coś warte, jeśli poza wszelkimi osiągnię­ciami stanowi finalną gwarancję jego kontynuacji.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.