Kilka fantastycznych prognoz

Przez futurologów ciągle jest rozważane pytanie, ile ludzi może być utrzymanych bez obniżenia obecnego standardu życia. W 1945 roku są­dzono, że 2800-106 ludzi to maksymalna liczba, jaka może być utrzymana zbiorami ziarna, przynajmniej na poziomie azjatyckiego standardu kon­sumpcji (Pearson i Harper, 1945). Ale liczba ta jest już znacznie prze­kroczona, a standard życia w dużej części świata poprawia się. Oszaco­wano, że w dalszej przyszłości, mianowicie za 150 lat, liczba ludności wy­niesie 50 000 ? 106, co rzeczywiście spowoduje straszne zatłoczenie w po­równaniu z liczbą 7000 ? 106 ludzi przewidzianą na rok 2000. Jeśli popu­lacja podwaja się co 35 lat to wówczas przed rokiem 2350 będzie osiągnię­ta liczba 3000 miliardów, czyli trzech bilionów (3 ? 10). Jeśli człowiek zbudowałby wielopiętrowe struktury na morzu i lądzie, to wówczas na­wet daleko więcej ludzi mogłoby znaleźć pomieszczenie i populacja po­dwajająca się co 35 lat mogłaby być nakarmiona dzięki nowym meto­dom produkcji żywności. Są sugestie, że ostatnim czynnikiem ogranicza­jącym liczebność populacji ludzkiej może być trudność w odprowadza­niu nadmiernej ilości ciepła, wytwarzanego przez ludzi zapakowanych po jednym na metr kwadratowy podłogi w budynkach wysokich na 2000 pięter. Nie jest pewne czy człowiek mógłby się do takiego stłoczenia przy­stosować, lecz byłoby nierozsądne przypuszczać, że w ogóle nie zdołałby takich warunków znieść; Homo sapiens wydał bowiem już wiele powieści o modelach zachowania.


Patrzenie w tak odległą przyszłość ma jednak niewiele sensu. Mamy dosyć problemów do rozwiązania, jakie prawie na pewno wyłonią się przed nami w związku z najbliższym gwałtownym przyrostem populacji, co może stać się przyczyną katastrofy nuklearnej. Prawdopodobnie naj­pilniejszymi do rozwiązania problemami będą konkurencja, powierzchnia i żywność. Rozwiązanie ich zależy od badań biologicznych, chociaż ba­dania polityczne i ekonomiczne są także nieodzowne.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.