Kontrola eksploatacji zasobów przyrody i zanieczyszczenia

Interweniowanie w sprawy dziejące się na Ziemi niesie w sobie poważne ryzyko. Chociaż potrafimy w pewnym stopniu przewidywać konsekwen­cje naszych działań, często uświadamiamy sobie ich skutki zbyt późno, jak w przypadku wywoływania erozji gleb, wycinania lasów lub nadmierne­go wydobywania minerałów. Niebezpieczeństwa dalszych tego rodzaju działań są oczywiste. Zanieczyszczenia pesty­cydami i innymi chemikaliami już sprawiły wiele szkód, chociaż nie je­steśmy w stanie ocenić ich rozmiarów. Nadmierny rozwój glonów w wo­dzie, przyspieszany składnikami pokarmowymi pochodzącymi z rolni­ctwa i częściowo z odpadów, jest być może większym niebezpieczeństwem (eutrofizacja) niż nam się wydaje. Są sygnały, że zrozumiano już tego ro­dzaju ryzyko.

Zanieczyszczenia i ryzyko chorób, takich jak np. dur brzuszny są teraz kontrolowane na wielu terenach; zanieczyszczenie powietrza w nie­których miastach zostało zmniejszone (Londyn). Nie ma jeszcze powo­dów do samozadowolenia, ale już zaczynamy zdawać sobie sprawę z te­go, że krótkowzroczne plany, mogą być nieodpowiednie i niebezpieczne. Nauczyliśmy się planować długoterminowo i umożliwiać uczestniczenie w tym większej grupie ludzi. Oczywiście wiąże się to z niepożądanymi ograniczeniami stanowiącymi cenę za umożliwienie korzystania przez nas z różnych zasobów przyrody i wytworów przemysłu.

niektóre typy zwierząt nie mogły być wykarmione ani dopilnowane w takim terenie i wprowadzenie upraw było konieczne. Wiązało się to z karczowaniem drzew i stymulowało wynalezienie narzędzi, a być mo­że także wzrost populacji. Od kiedy wprowadzono procesy ręcznego przygotowywania terenu pod uprawy pomoc dziecięcych rąk była nie­zbędna. Jeśli zwierzęta pociągowe były używane, to musiały być kar­mione przez większą część roku, co także wymagało pracy.

Metody rolnictwa na zalesionych terenach, jakie są stosowane ciągle w wielu częściach Afryki, wymagają cięcia krzewów i użyźniania ziemi przez spalenie ich; wówczas można uprawiać ją przez kilka lat dopóki użyźnienie nie wyczerpie się. Po wyjałowieniu gleby pozostawia się ją jako ugór przez wiele lat, aby porosła z powrotem. Nawet przy tak bar­dzo prymitywnym rolnictwie produkcyjność na osobę przyrastała, umoż­liwiając wyżywienie około ośmiu osób na km2. Następnym etapem jest zaniechanie wycinania i wypalania drzew i krzewów przy bardziej osiad­łym rolnictwie i uprawianie ziemi każdego roku lub np. z roczną przer­wą, czy też zastosowanie innych metod rotacji plonów. Jednak te­go rodzaju uprawa wymaga większej gęstości po­pulacji, co jest niezbędne z przytoczonych powyżej powodów.

Ograniczenie spowodowane krótkim okresem deszczowym w Afryce oraz potrzebą likwidacji chwastów i innych szkodliwych czynników spra­wia, że każda z osób może uprawiać tylko małą powierzchnię ziemi. Jak oceniono, na każdy km2 aktualnie uprawianej ziemi potrzeba 125 osób. Tego rodzaju sytuacja stymulowała odpowiedni wzrost populacji podąża­jącej za wynalazczością w rolnictwie.

Następujący po tym okresie techniczny rozwój w rolnictwie i póź­niejszy w przemyśle przyczyniły się do znacznego zmniejszenia po­wierzchni ziemi potrzebnej do wyżywienia jednej osoby. W rzeczywisto­ści liczebność ludzi zatrudnionych przy uprawie ziemi zmniejsza się, a pomimo to produkcyjność wzrasta. Jest ona w ten chwili tak duża, że prawie bliska maksimum. W Nowej Zelandii (1966) jeden człowiek produkuje ilość żywności wystarczającą do wykarmienia 37 rodzin na najwyższym amerykańskim standardzie, a mimo to produkcyjność tam ciągle wzrasta w tempie 4% rocznie. Oczywiście krańcowo duże ilości płodów rolnych są osiągane w korzystnych warunkach, ale tendencja do zwiększania produkcyjności występuje w wielu krajach świata, np. w Indiach. Bardzo duża poprawa w zbiorach nastąpiła szybko po zasto­sowaniu nawozów i insektycydów, a szczególnie przez wprowadzenie wy­hodowanych przez genetyków nowych odmian. Plan realizacji tych za­dań był opracowany przez fundację Rockefellera w 1967 r.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.