Populacja i dobrobyt

Wszystkie badania sugerują, iż jest bardzo prawdopodobne, że z końcem obecnego wieku populacja ludzka podwoi swoją liczbę. Szacunkowe, za­wyżone oceny Narodów Zjednoczonych z 1958 roku zostały przekroczone w niektórych regionach już w 1968. Jest możliwe, że w roku 2000 popu­lacja ludzka wyniesie 7000 milionów (7 miliardów). Oczywiście tempo przyrostu jest znacznie większe niż kiedykolwiek przedtem, co z pew­nością wywrze wielki nacisk na ludzkość w kierunku wzrostu produkcji i dystrybucji bogactw. Aktualnie większe populacje na wiele sposobów pomagają w produkcji dóbr, a w tym i żywności. Nie jest to obecnie po­gląd popularny, lecz udowodniono, że było tak i w przeszłości, pomimo przeciwnych przewidywań, takich jak np. zawarte w teorii Malthusa. W chwili opublikowania jego eseju ?Principles of population” w 1798 ro­ku populacja Brytyjczyków liczyła około 11 milionów. Malthusowi wy­dawało się niemożliwe, że wyspiarze brytyjscy mogliby powiększyć pięć razy swą liczbę, co się też stało zaledwie w 170 lat później, oraz że standard życia mógłby wzrosnąć ogromnie w tym okresie. Nie zwracamy zbyt często uwagi na ostrzeżenia Malthusa; był on jednak niezwykle ostrożny i już wtedy o Wielkiej Brytanii mó­wił, że ?ten kraj … mógłby w którymś stuleciu mieć dwa lub trzy razy większą populację i nawet wówczas każdy człowiek w królestwie byłby lepiej karmiony i ubrany niż obecnie”. Trudnością był fakt, że pomimo jego rozległych badań nie mogły one być podstawą do precyzyjnych przewidywań, co stanowi również problem i dzisiaj. Nie można powie­dzieć, że przyrost populacji jest nieokreślony lub że z pewnością przy­niesie dobrobyt. Można stwierdzić, że w tej dziedzinie nic nie jest stałe i oczywiste, i dalsze badania są potrzebne.

Z pewnością niektóre obszary lub części świata nie są przeludnione, można by nawet powiedzieć, że ludzie żyjący na tych terenach byliby szczęśliwsi, gdyby było ich więcej. Oczywiście pewne obszary są prze­ludnione i to w odniesieniu do jakiegokolwiek standardu. Liczebność ludzi determinują nieznane nam czynniki i dlate­go nie można ich obecnie kontrolować. Nie wynika z te­go, że nie powinniśmy badać sposobu ich kontroli; należy tu podkreślić, że my właśnie powinniśmy to robić. Nie musimy podejmować wielkich decyzji, ani zajmować pochopnych stanowisk wobec problemu. Każdy człowiek czasem ubolewa nad zatłoczeniem i tempem nowoczesnego miej­skiego życia, ale czy w rzeczywistości życzyłby sobie powrotu do ogól­nego ubóstwa, charakterystycznego dla środkowego okresu dziewiętnaste­go wieku, kiedy populacja była znacznie mniejsza. Przyjmując wartość zakupów we Francji za 100 w 1800 roku, można stwierdzić, że była ona równa 108 w 1850 roku i 466 w 1965 (Sauvy, 1969). Obecnie potrzebne jest wykorzystanie zamiłowań i inteligencji w rozwiązywaniu lepszej przyszłości świata, którego częścią jest człowiek.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.