Proporcje ciała

Ludzie różnią się między sobą znacznie w szczegółach, jest jednak ude­rzające, że ? podobnie jak u innych gatunków zwierzęcych ? wszyscy są mniej więcej tej samej wielkości i kształtu. Biologia Swifta była fałszywa, kiedy w Podróżach Guliwera opisał on liliputów. Nie mogło być nigdy ludzi o wzroście mniejszym niż jedna stopa lub więk­szym niż 10 stóp. Wiemy jednak, że inne ssaki mogą osiągać takie wiel­kości. Muszą być widocznie jakieś czynniki selekcyjne, które utrzymują ludzi w określonych granicach kształtu i wielkości. Muszą na to wpły­wać rozmaite okoliczności. Wraz z powiększaniem się ciała jego ciężar wzrasta do sześcianu wymiarów liniowych, natomiast siła nóg zwiększa się proporcjonalnie do ich przekroju poprzecznego, tzn. tylko do kwa­dratu. Słonie mają stosunkowo większe kończyny niż myszy. Kość udowa młodego człowieka może podobno znieść obciążenie sześciokrotnie większe od tego któremu poddana jest w czasie biegu, a jednak i ona może zła­mać się zwłaszcza u ludzi starszych (Young, 1957, rozdz. V). Tak więc ludzie nie mogliby być znacznie więksi niż są zachowując jednocześnie swe obecne proporcje. Człowiek i tak jest zwierzęciem dość powolnym, choć poruszającym się zręcznie po nierównym terenie. Gdyby miał znacz­nie większe kończyny byłby prawdopodobnie jeszcze powolniejszy. Jest interesujące, że nie ma dziś zwierząt dwunożnych znacznie większych od człowieka. Dwunożne ptaki osiągają mniej więcej tę samą wielkość maksymalną: ciężar strusia dochodzi do 155 kg. Jedynymi istotami dwu­nożnymi znacznie większymi od człowieka były olbrzymie gady drapież­ne okresu jurajskiego i kredowego, takie jak np. tyranozaur (Tyranno- saurus); miały one jednak potężne ogony i można je właściwie uważać za ?trójnogie”. Tak czy owak, szybkość nie była przypuszczalnie w owych czasach w takiej cenie jak obecnie.

Poza tym człowiek nie mógłby być też dużo mniejszy niż jest. Ka­rzełek wielkości kilkunastu cm miałby m. in. głową zbyt małą na to żeby pomieścić potrzebny człowiekowi mózg. Głowa i mózg są absur­dalnie wielkie w stosunku do ciała u normalnych ludzi. Gdybyśmy kie­dykolwiek mieli wizytę przybyszów z kosmosu ich pierwszy komentarz dotyczyłby zapewne niezwykłych rozmiarów naszej głowy, czego przy­czyny byłyby zresztą dla nich zapewne zrozumiałe jako że nigdy by do nas nie dotarli, gdyby sami nie byli bardzo bystrzy.

Selekcja działa dziś nadal w kierunku utrzymywania naszej budowy ciała w określonych granicach. Genotypy ekstremalne przeważnie umie­rają jako płody lub wkrótce po urodzeniu. Nie wynika z tego, że bu­dowa ciała człowieka nie ulegnie jakimś znacznym przeobrażeniom w przyszłości, ale perspektywy tego nie są zbyt bliskie. Choć maszyny wykonują dziś za nas sporą część pracy i znacznie ułatwia­ją podróżowanie, trudno przypuścić, żeby istoty o znacznie słabszych rękach i nogach były kiedykolwiek faworyzowane przez selekcję ? chyba żeby wyposażone zostały w znacznie sprawniejsze mózgi. Być może, iż kiedyś to nastąpi. Wiemy przecież, że szczęki uległy znacznej redukcji w ciągu ostatniego miliona lat. Z perspektywy najbliższej przyszłości znacznie bardziej interesujące są różnice wielkości i kształtu ciała obserwowane u ludzi dzisiejszych. Czy są one pochodzenia dzie­dzicznego czy środowiskowego i czy mają znaczenie przystosowawcze?

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.