Czy różnorodność ludzi jest użyteczna?

Gatunek Homo sapiens, podobnie jak inne, składa się z różnych mniej­szych populacji o rozmaitych cechach. Twierdzono, że gatunek ludzki jest szczególnie różnorodny i że to właśnie stanowi część tajemnicy jego powodzenia; jednakże inne naczelne są zapewne nie mniej zróżnicowa­ne (Schultz, 1964). Obecnie ludzie nadal są bardzo rozmaici. Możliwe, że dzięki rozwojowi wszelkiego rodzaju kontaktów upodabniają się do siebie; może zresztą tak nie jest, ale nie ma na ten temat wyraźnych danych. Dobrze jest więc zdać sobie sprawę, jaką wartość ma zróżnico­wanie ludzkości dla dobrobytu i homeostazy. Ponadto jest to temat waż­ny dlatego, że wielkie i małe różnice między nami wpływają niemal w każdej chwili na nasze decyzje. Moglibyśmy lepiej pokierować naszy­mi sprawami, gdybyśmy lepiej zrozumieli, dlaczego nasze zachowania są różne. Niestety jest to temat tak rozległy, że możemy poruszyć tylko niektóre jego najogólniejsze aspekty.

Różnice między ludźmi mają wiele źródeł. Można je z grubsza po­dzielić na dziedziczne (genetyczne) oraz środowiskowe. Ale oczywiście te dwa czynniki są sprzężone i dlatego stopień, w jakim cechy dziedzicz­ne mogą się ujawnić, zależy od środowiska. Sprzężenie to jest o tyle waż­ne, że czasem powoduje wytworzenie się użytecznego zróżnicowania, któ­re umożliwia człowiekowi egzystencję w szerszym zakresie środowisk, niżby to było możliwe, gdybyśmy wszyscy byli jednakowi.

Problemowi znaczenia trwałości różnic w populacjach zwierzęcych i roślinnych poświęcano wiele uwagi. Twierdzono, że dobór naturalny po­winien sprowadzić wszystkie osobniki danego gatunku do jednego, naj­lepszego typu. Jednak w tym wypadku pojęcie tego, co ma być ?naj­lepsze”, jest bardzo problematyczne, gdyż całkowicie pomija złożony charakter środowisk i ich związków z organizmami. Na przykład wiemy obecnie na pewno, że w niektórych populacjach ślimaków Cepaea utrzy­mują się geny determinujące wytwarzanie skorupy w różnych barwach i o różnych układach pasów. W zależności od tła mniej widoczne dla dra­pieżników mogą być muszle ciemniejsze lub jaśniejsze, co jest szczegól­nie ważne tam, gdzie barwy podłoża zmieniają się w różnych porach roku. Jest to przykład zjawiska polimor­fizmu, trwałości wielu genów i fenotypów w populacji, ponieważ każ­dy z nich daje inne korzyści przystosowawcze.

Człowiek jest oczywiście gatunkiem polimorficznym, ale niełatwo jest dowieść w każdym przypadku, że trwałość jakiegoś genu jest korzystna. Dowodzono, że występowanie niektórych genów może być wynikiem przypadkowego ?dryfu losowego”, ponieważ pewne geny utrzymują się w małych, izolowanych populacjach. Jak się jednak przekonamy, pewne geny, których przejawy wydają się zgubne, występują tak licznie, że trzeba przyjąć, iż dają one jakieś ko­rzyści. Rzadko tylko korzyści są tak oczywiste, jak w przypadku genu sierpowatych krwinek i malarii. Mamy jednak i takie sytuacje, że jakiś gen, od którego zależy cecha z pozoru błaha, okazać się może skorelowany z jakimś innym określonym stanem ciała czy po­datnością na chorobę.

Stopniowo staje się coraz bardziej jasne, że zjawiska dziedziczności są bardzo złożone także w tym sensie, że dany gen może wpływać na wiele cech, a cecha może zależeć od wielu genów. Jednakże niedawne odkrycie, że każdy gen składa się z określonej sekwencji nukleotydów i rządzi wytwarzaniem określonego białka, powinno umożliwić stopnio­we wyświetlenie trudnych zagadnień genetyki człowieka.

Człowiek jest gatunkiem zamieszkującym całą kulę ziemską, a po­chodzi przypuszczalnie z Afryki. Jest mało prawdopodobne, aby warunkach, które w dawnych czasach decydowały o przetrwaniu, ludzie o jednym tylko genotypie byli równie dobrze przystosowani do życia we wszystkich klimatach od tropiku po Grenlandię. Z pewnością zróżnicowanie rasowe człowieka musiało się pojawić jako wynik wytwa­rzania się typów dostosowanych do różnych konkretnych środowisk. Tym aspektem ekologii człowieka zajmiemy się później. Jednakże jako istoty społeczne ludzie podtrzymywali, a nawet wyolbrzymiali z powo­dów społecznych i ekonomicznych, różnice w cechach powierzchownych, takich jak np. kolor skóry, nazywając je ?różnicami rasowymi”, nawet jeśli były to w zasadzie różnice adaptacyjne.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.