Klimat i choroby

Zależność między klimatem a chorobami jest tematem ogromnym i nie będziemy się starali omawiać go systematycznie. Choroby będące skutkami masowego występowania pasożytów i żywi­cieli pośrednich w pewnych regionach są jednym z głównych zagrożeń homeostazy człowieka. W przeszłości największym z nich była chyba ma­laria, która nadal odgrywa niemałą rolę. Tęgoryjec obniża jakość życia wielu milionów ludzi, podobnie jak motylica, robak oczny, żółta febra, czerwonka, śpiączka i wiele innych chorób tropikalnych.

Odporność na wszystkie te choroby z pewnością zależy w dużym stopniu od czynników dziedzicznych. Sama zdolność przeżycia, gdy czło­wieka nękają robaki i pasożytnicze pierwotniaki, musi przecież zależeć od istnienia szczególnych stanów w wielu narządach, włącznie z mózgiem, który sprawia, że osobnik może znieść chorobę. Chociaż fizjologiczne me­chanizmy obronne zależą od dziedziczności, odporność zależy w praktyce również od czynników środowiskowych, np. od tego, czy stopień zakaże­nia umożliwia rozwinięcie się przeciwciał. Jednakże na pewno działać tu musi dobór naturalny i choćby dlatego ludność krajów tropikalnych musi się różnić od ludności stref umiarkowanych, gdzie te choroby zu­pełnie lub prawie wcale nie występują, ponieważ nie ma tam organizmów będących żywicielami pośrednimi dla pasożytów. Bardzo mało wiemy o genetyce różnic tego rodzaju.

Likwidacja tych plag nie jest zresztą problemem genetyki, ale eko­nomiki, higieny i chemoterapii. Skutki biologiczne takich przedsięwzięć sięgają jednak głęboko, pozwalając na wzrost populacji i likwidując do-, bór naturalny ze względu na geny zapewniające odporność.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.