Osiągnięcia i słabości myśli dwudziestego wieku

W wielu częściach świata ludzie kierują dziś swoim życiem w oparciu o  informacje bardziej rzetelne niż kiedykolwiek przedtem. Dzięki tej wiedzy i dzięki wytworom techniki, które ona umożliwiła, wiele milio­nów ludzi osiąga dziś stan zdrowia i zadowolenia z życia, jakie sto lat temu były udziałem co najwyżej paru tysięcy osób. Lecz ani wiedza, ani dobrobyt nie są podzielone równo. Co najmniej połowa ludzkości żyje- dziś, jak dawniej, w ciemnocie i zagrożeniu. Co więcej, wiedza, choć obfi­ta, nie zadowala, ponieważ nie jest dość jednolita, by tworzyć całkowity i satysfakcjonujący system, stanowiący bezpieczny i łatwy punkt wyjścia dla dalszego postępu myśli.

Pytanie o stan badań biologicznych w relacji do innych nauk było przedmiotem stałej uwagi towarzyszącej naszym analizom. Jest to jeden z aspektów starego pytania o granice języka. Czy istnieje zasadnicza różnica między sprawdzalnymi twierdzeniami o faktach, jakie daje wiedza i apriorycznymi twierdzeniami logiki? W jakim stopniu słusz­ny jest pogląd głoszący, że twierdzenia logiczne zawdzięczają swą praw­dziwość strukturze mózgu? Czy możemy wyróżnić ?sądy elementarne”, poszczególne jednostki mowy, jak tego kiedyś próbował dowieść Wittgen­stein. W świetle naszej wiedzy o działaniu mózgu podejście takie nie rokuje korzyści. Jednakże zanim spróbujemy skonstruować prawdziwie ogólną teorię biologii, musimy dysponować ogólną teorią logiki, czyli formułować twierdzenia o obserwowanych faktach. Zanim przystąpimy do systematycznego badania mózgu lub czegokolwiek innego, musimy rozstrzygnąć tę kwestię.

Są to stare problemy epistemologii i metafizyki, zbyt zasadnicze, by można je tu analizować, a tym bardziej ? rozstrzygać. Musimy jednak zdawać sobie sprawę, że na skutek tej luki nasze badania nie stanowią pełnego wprowadzenia do systemu wiedzy o człowieku; co najwyżej mogą nas przybliżyć do takiego systemu. Mogą one, być może, wykazać, że współczesne badania mózgu i dociekania językoznawcze prowadzą do rzeczywiście nowego ujęcia tych starych problemów. Proponowany tutaj punkt widzenia nie ?rozstrzyga” starych zagadnień, dotyczących faktów i logiki, ciała i umysłu, wolności i determinizmu, nauki i wartości. W świe­tle nowych zdobyczy nauki wydaje się jednak, że korzystne byłoby ujmowanie ich w sposób odmienny niż dotychczas. Dzięki wielu odkry­tym faktom, wyjaśniającym, w jaki sposób przebiega życie, a zwłaszcza jak pracuje mózg, możemy sensowniej i w sposób bardziej użyteczny mówić o nas samych i o świecie.

Wszystkie dotychczasowe systemy wiedzy (epistemologie) przyjmowa­ły podstawowe właściwości logiki ludzkiej jako nie podlegające kontroli założenia. Być może w pewnym sensie musimy w dalszym ciągu tak po­stępować. Jednakże badania procesów mózgowych umożliwiają pozna­wanie nas samych jak gdyby z zewnątrz. Już niedługo będziemy zapewne potrafili posługiwać się naszą wiedzą o świecie fizycznym, aby wyjaśniać, dlaczego mówimy i działamy w określony sposób. Można oczywiście py­tać, co właściwie rozumie się w tym kontekście przez ?wyjaśnienie”. Kartezjusz ?wyjaśnił” mechanizmy mózgowe ruchem szyszynki kontro­lującej przepływ ?sił duchowych”. Sądzimy, że choć mylił się on w szcze­gółach, to ogólnie miał rację. Musimy zbadać, w jakim sensie aktualny model operacji mózgowych jest ?prawdziwszy” niż model Kartezjusza.. Odpowiedź będzie brzmiała, że umożliwia on dokładniejsze i skuteczniej­sze przewidywanie i kierowanie czynnością mózgu w różnych warunkach. Jest oczywiście prawdą, że przewidywanie nigdy nie jest zupełne. Po­wtarzające się sukcesy indukcji nie dowodzą i nie dowiodą, że mamy prawo na niej polegać. Pragniemy jednak stwierdzić, że dzięki badaniom indukcyjnym odkryto, iż mózg jest układem działającym według pew­nych wewnętrznych zasad dedukcyjnych (np. gramatycznych), które słu­żą formułowaniu przewidywań indukcyjnych. Jest to klasyczne błędne koło, które wymaga wyjaśnienia. Niezawodna dedukcja wymaga więc takiej samej kontroli, co zawodne rozumowania indukcyjne.

Mówi się, że dowody dedukcyjne są prawomocne, podczas gdy dowo­dy indukcyjne są co najwyżej uzasadnione, jeśli praktyka im nie przeczy. Jednakże ?prawomocność” naszej logiki sprowadza się do tego jedynie, że stanowi ona niezbędny system komu­nikacji między ludźmi. Wiedza o neurologicznych podstawach tego sy­stemu logiki i języka jest na razie fragmentaryczna. Można się spodzie­wać, że jej rozwój przyczyni się do wyjaśnienia naszych wyobrażeń. Na­suwa się tu pytanie, jakie zmiany w działaniu mózgu związane są z re­wolucjami naukowymi. Nonsensem byłoby próbować obecnie odpowiadać na to pytanie. Jest tak, ponieważ nie przy­wykliśmy mówić o pracy mózgu. Sposób opisu w każdej epoce pozostaje w koniecznym związku ze stanem wiedzy biologicznej i zmienia się wraz z nim. Współczesne narzędzia opisowe będą za sto lat mało użyteczne, za pięćdziesiąt lat przestarzałe, a za tysiąc lub wcześniej zostaną prawdo­podobnie całkowicie zapomniane. Nie ma to żadnego znaczenia; ważne jest jedynie, by znaleźć najlepszy schemat na dziś.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.