Przyroda ożywiona i jej pochodzenie

Podczas naszych dotychczasowych rozważań uzyskaliśmy ogólny schemat opisujący i wyjaśniający życie ludzkie; schemat, który pozwala rozważać je w sposób zarazem spójny i ogólny. Badania dotyczące rozmaitych aspektów naszej egzystencji pozwoliły dostrzec zarysy takiego schematu. Wciąż jeszcze nasza wiedza jest pożałowania godna i koncepcje, którymi operujemy, z pewnością wydadzą się bardzo naiwne naszym następcom. Jednakże w stosunku do tego, co przez wszystkie wieki było osiągalne dla ludzi próbujących wyjaśnić zagadki wszechświata, stanowią one postęp.

Mamy już obecnie pewną wiedzę o podstawach życia. Wszystkie zwierzęta i rośliny zbudowane są z mniej więcej tych samych niewielu spośród 92 pierwiastków chemicznych występujących na Ziemi. Tych kilka pierwiastków tworzy układy takie, jak nasze ciała, a więc bardziej złożone niż cokolwiek w przyrodzie nieorganicznej (przynajmniej na Ziemi nie wykryto niczego bardziej złożonego). Integralność tych or­ganizmów zachowana jest dzięki nieustannemu wydatkowaniu energii, co w wieloraki sposób zapobiega degradacji i dezorganizacji. Wszystkie te działania są kontrolowane przez bardzo wyselekcjonowane cząsteczki polinukleotydów, które gwarantują syntezę białek wystarczającą, by za­pobiec rozkładowi.

Powstaje pytanie, skąd pochodzi ten porządek i kiedy się pojawił. Nie potrafimy wyjaśnić tego w sposób wyczerpujący, mamy jednak obfi­te dane, wskazujące, że obecny wysoki poziom uporządkowania został osiągnięty w długotrwałym procesie, dzięki zmianom, które nazywamy ewolucją. Gatunki zwierząt i roślin, które powstały póź­niej, są ? ogólnie biorąc ? bardziej złożone niż gatunki stare. Kwas dezoksyrybonukleinowy (DNA) osiąga coraz większą pojemność infor­macyjną, zaś u zwierząt wzrastająca część tego programu dotyczy kiero­wania podukładami, które same służą gromadzeniu dalszych informacji, czego kulminacją jest mózg ludzki.

W procesie sterowania organizmami żywymi zaangażowana jest ogromna liczba informacji (odznaczają się one bardzo wysokim stopniem uporządkowania). W miarę postępu ewolucji pojawiały się istoty o coraz bogatszym kodzie informacyjnym. Inaczej mówiąc, życie staje się coraz bardziej skomplikowane i opanowuje środowiska, w których przetrwanie zależy od bardzo złożonych procesów.

Informację genetyczną przenoszą łańcuchy par nukleotydów w DNA; przypomina to bardzo następowanie po sobie liter w książce. Jeżeli przyjmiemy, że stronica zawiera 2000 liter, to informacja zawarta w wirusie zajęłaby 100 stronic (2-105 par nukleotydów), w bakterii ? książkę o 2500 stronicach (5-106 par), zawarta zaś w człowieku ? 1700 tysiącstronicowych książek (3,5-109). Daje to wyobrażenie o niezwykłej złożoności życia, a także ostrzega przed ogromnymi trudnościami, piętrzą­cymi się na drodze do pełnego poznania informacji genetycznej człowieka. Znamy już zasady języka, w którym informacja ta jest zapisana, lecz odczytanie jej jest trudne, a przebrnięcie przez 1700 ?książek” jest nie lada zadaniem. Można wątpić, czy zostanie ono kiedykolwiek wykonane. Oczywiście nasze odczytywanie jest czymś w rodzaju sylabizowania przez małe dzieci. Przyszli badacze będą prawdopodobnie śmiać się z nas prze­glądając nasze opisy genotypów przedstawiające skutki działania enzy­mów. Najwcześniejsze skamieliny sprzed trzech miliardów lat były chyba niewiele bardziej złożone niż bakterie. Wiedza o stopniowym wzroście złożoności od tamtej pory nie wyjaśnia, w jaki sposób powstało życie, lecz daje przynajmniej pewne szanse na wyświetlenie tej kwestii. Nie musimy już pytać (jak to czynili nasi poprzednicy), w jaki spo­sób powstał człowiek, lecz: w jaki sposób powstał pierwszy system samo­regulujący. Pytanie to jest wystarczająco trudne, lecz ?sztuczne” uzyski­wanie pewnych prostych układów żywych jest realną możliwością dzi­siejszej nauki.

Dopóki nie mamy dostatecznej wiedzy o pierwszych stadiach życia, pytanie o ?przyczyny” bardziej odległe jest ?jałowe”. Być może okaże się, że życie powstało ?spontanicznie” na skutek zadziałania pewnych warunków przeważających na kuli ziemskiej we wczesnym okresie jej istnienia. Jeśli tak było, istniały wówczas warunki wystarczające dla powstania takiej przyrody, jaka jest obecnie. Jest sprawą astronomów wyjaśnić z kolei, w jaki sposób powstały te warunki. Na razie możemy jedynie wraz z nimi spekulować na temat tego, co znaczą układy gwiazd.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.