Czy można porównywać współczesne terytoria ludzkie ze zwierzęcymi?

Na ogół uważa się, że współczesne społeczeństwa są zbyt złożone, by ce­lowe było porównywanie prowadzonych przez nią wojen z obroną tery­torium przez zwierzęta w ścisłym tego słowa znaczeniu. Terytoria zwie­rzęce kontrolowane są przez rodziny lub grupy złożone z paruset osob­ników. Nie można bezpiecznie ekstrapolować takich zachowań na spo­łeczeństwa wielomilionowe. W ?naturze”‚ system ten działa, ponieważ pokonane jednostki po zasygnalizowaniu chęci poddania wycofują się na krańce terytorium, by umrzeć lub co najwyżej pozostać na niskim szcze­blu hierarchii, co oznacza zmniejszone szanse na przetrwanie czy repro­dukcję. Nie można oczekiwać, że narody będą postępować w sposób po­dobny; ludzie coraz nie chętniej akceptują hierarchiczne porządki. Jedno­cześnie dopóki populacja wzrasta, istnieje trudny problem zorganizowa­nia podziału zasobów. Problem ten nie daje się łatwo rozwiązać, a analogii ze zwierzętami nie można brać dosłownie, ponieważ ludzkość wypraco­wała znaczne skłonności do działań altruistycznych; rzadko pozwalamy innym umierać z głodu, przynajmniej w społeczeństwach cywilizowanych. Zarazem sądzi się, że każdy człowiek ma prawo do potomstwa. Pro­blem komplikuje się przez to, że człowiek dysponuje zaso­bami, które nie są wyraźnie ograniczone. Daje to na­dzieję na możliwe rozwiązanie, co jednak tylko zwiększa złożoność pro­blemu określenia optymalnej liczebności. Z pewnością nie ma potrzeby, aby dodatkowe miliony były skazane na śmierć lub egzystencję na jej pograniczu. Choć podejmuje się pewne kroki zmierzające do ogranicze­nia populacji ludzkiej, nie ulega wątpliwości, że w najbliższej przyszłoś­ci nastąpi dalszy jej wzrost. Powinno się okazać możliwe rozwiązanie kryzysu przez wzrost produkcji. Będzie to jednak wymagało nie tylko- wynalazków, lecz także ogromnej dozy zdrowego rozsądku i dobrej woli. Nie można przewidzieć, w jakim stopniu to się spełni.

Z pewnością wiele powodów skłania do pesymizmu. Musimy jednak pamiętać, że ludzkość potrafiła sprostać w przeszłości gwałtownym wzro­stom populacji; obecnie zaś dysponuje o wiele potężniejszym zasobem wiedzy. Jednakże przyrost w przyszłości okaże się prawdopodobnie więk­szy niż kiedykolwiek przedtem. W interesie każdej żyjącej dziś jednostki jest traktowanie tej sytuacji jako własnego, osobistego problemu. Jeśli nie uda się nam osiągnąć lepszego przystosowania, elastyczności, a przede wszystkim zmysłu społecznego, powściągliwości i troski o innych, może­my jutro stanąć w obliczu głodu.

Tak czy inaczej, wydaje się nader wątpliwe, by takie problemy mogły zostać rozwiązane przez racjonalne planowanie. W przeszłości nigdy tak się nie działo. Każde społeczeństwo wypracowało skuteczne własne oby­czaje i praktyki, choć nie zawsze są one łatwo zauważalne i chociaż obec­nie mogą się zmieniać szybciej niż dawniej.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.