Kilka przykładów postępu ewolucji

Ewolucja nie jest czymś, co wydarza się od czasu do czasu lub co wy­darzyło się dawno temu. Postąpiła ona nieco naprzód nawet w czasie, gdy czytaliście to ostatnie zdanie. Populacje zmieniają się wskutek róż­nicującej selekcji swych DNA. Na kilku odpowiednich przykładach udało się wykazać, że w dość krótkim czasie pojawiły się wyraźne zmiany w wyniku doboru naturalnego. U większości gatunków zachodzące zmiany dotyczą prawdopodobnie cech trudno wykrywalnych. Bliższa obserwacja gatunków ujawnia wiele oznak, że ewolucja jest w toku, lecz proces ten jest zwykle bardzo powolny. Trzeba było 50 milionów lat na przeobra­żenie małego o czterech palcach Hyracotherium (Eohippus) we współ­czesnego, jednopalczastego konia.

Zmiany ubarwienia są oczywiście łatwe do stwierdzenia; klasycznym przypadkiem ewolucji było pojawienie się w czasie ostatniego stulecia czarnych (melanicznych) odmian ćmy (Biston betularia) na obszarach, gdzie roślinność ciemnieje wskutek zanieczyszczeń przemysłowych. Na­stąpiło to niezależnie w Anglii, Niemczech i Japonii, a prawdopodobnie również i gdzie indziej.

Stwierdzono też, że w lesie ptaki wykazują tendencję zjadania więcej zwierząt jasno ubarwionych (Kettlewell, 1961). Podobnie też stwierdzono, że ptaki chwytają więcej ślimaków mających prążki o barwie kontrastu­jącej z barwą tła (Sheppard, 1951). Skorupki zjedzonych ślimaków moż­na policzyć wokół kamieni (zwanych ?kowadłami”), na których rozbijały je drozdy. Występowanie w populacjach ślimaków o różnych, odmien­nych połączeniach barw jest związane z barwą tła, która zmienia się w zależności od pory roku. Ciemne ślimaki przeżywają w jednym okresie, żółte w drugim, a różowe w trzecim. Jest to doskonały przykład poli­morfizmu pewnych alleli, dzięki któremu utrzymuje się przy życiu po­pulacja. Liczne odrębne geny mogą być wyselekcjonowane w tym samym nawet obszarze, ponieważ każdy z nich jest korzystny w pewnych wa­runkach, choć może nie być korzystny w innych. Populacja zyskuje przez polimorfizm nawet wtedy, gdy poszczególne osobniki mogą ucierpieć.

Przykładem bardzo szybkiej zmiany, którą można nazwać ewolucyjną, były skutki bardzo mroźnej zimy 1946?47 dla populacji kretów w Euro­pie. Gdy ziemia jest zamarznięta krety nie mogą chwytać dżdżownic i wiele ich ginie z głodu. Głód najbardziej daje się we znaki większym osobnikom (tak samo u człowieka jak u kretów), w wyniku czego wy­stąpiła uderzająca redukcja wielkości zwierząt w populacji która do dziś przetrwała.

Najbardziej znanym przykładem, że dobór naturalny postępuje bar­dzo szybko, jest zapewne reagowanie szkodliwych owadów i bakterii na środki chemiczne wynalezione przez nas w celu ich zniszczenia. Popu­lacje komarów zaczęły wykazywać oporność na DDT w 2 lata po jego wprowadzeniu. Ewolucja oporności u bakterii stale zmniejsza użytecz­ność antybiotyków, czego można uniknąć tylko przez wynajdywanie nowych.

Wszystkie populacje pozostają w rzeczywistości w chwiejnej równo­wadze ze swym środowiskiem i szybko reagują na małe w nim zmiany. Ilościowe, teoretyczne badania Fishera (1930) i Haldane’a (1956) wyka­zały, że każdy gen bardziej korzystny o 1% niż inne (w znaczeniu, że pozostawia 1% więcej potomstwa) rozprzestrzeni się w populacji. W związ­ku z tym jest mało prawdopodobne, aby jakakolwiek cecha dziedziczna była dokładnie neutralna. Wobec tego nie możemy założyć, że jakaś rzu­cająca się w oczy cecha rozwinęła się przez przypadek, ani też, że jakiś narząd utrzymał się po prostu, jako szczątkowy, mimo iż jest niepo­trzebny. Dlatego możemy być raczej pewni, że w odniesieniu do więk­szości narządów ciała człowieka utrzymanie ich było przynajmniej do niedawna związane z jakąś korzyścią selekcyjną. Byłoby użyteczniej wy­kazać, jaka jest rola narządów takich, jak wyrostek robaczkowy lub szy­szynka, aniżeli spekulować na temat ich szczątkowego charakteru.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.