Przypadkowe utrwalanie cech

Mogą być wyjątki z ogólnego prawa, że cechy nie powstają przez przy­padek. W małych populacjach (liczących do kilkuset sztuk) u osobników izolowanych od innych jeden z dwu alleli może przez przypadek zaginąć, a wtedy pozostały osiąga 100%. Sewalt Wright nazwał takie zjawisko przypadkowym utrwaleniem cech. Wiele dyskutowano nad tym, jako nad możliwą formą ewolucji często pod ogólnikowym nagłówkiem ?dryft genetyczny”. Lokalne rozbieżności w cechach mogą istotnie powstać w bardzo małych populacjach. Na przykład pewne sekty reli­gijne, jak Hutteryci w Północnej Ameryce, tworzą bardzo małe społeczności ludzkie izolowane od otaczających je innych grup spo­łecznych (a często żyjące również w izolacji między sobą). Częstości ge­nów w ich grupach krwi różnią się od tych, jakie mają otaczający je Amerykanie, oraz od Niemców, od których wzięli swój początek. Można oczekiwać, że takie różnice powstają przez przypadek, lecz powstają one tylko dlatego, że populacje są małe i izolowane. Znikną one, jeśli nastąpi zmieszanie się z sąsiednimi populacjami. Przypuszczano też, że dryft genetyczny mógł występować w małych wysokogórskich społecznościach, np. w Szwajcarii i Chile. Przykładem o jeszcze większym znaczeniu jest 4 min Indian Amerykańskich; wszyscy oni nie mają genu B pewnie dla­tego, że wzięli początek od kilkuset emigrantów. Wśród 300 potomków 15 rozbitków z Tristan da Cunha były 4 homozygoty z rzadkim schorze­niem retinitis pigmentosa (barwnikowe zwyrodnienie siatkówki). To za­gadnienie naświetlają też dane o faunie i florze małych wysp. Różnią się one między sobą oraz od bliskich populacji kontynentalnych. Niektóre różnice między ludnością wysp są niewątpliwie spowodowane różnicami środowiska, lecz na bardzo małych wyspach niektóre mogą być przy­padkowe.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.