Cechy rasowe a porozumiewanie się

Wydaje się, że mimo iż istnieje wiele cech dziedzicznych, które mogą być pożyteczne w pewnych warunkach, tak jak geny na anemię sierpowatą i barwę skóry, to jednak zasięg występowania gatunku Homo sapiens nie jest zbytnio uzależniony od dużej liczby dziedzicznych cech. Jest fak­tem, że populacje ludzkie znacznie się różnią pod względem wielu po­wierzchownych cech, które sami ludzie rozpoznają i którym przypisują wielką wagę. Jak wiemy, do cech tych zalicza się rysy i mimikę twarzy, stosowaną do porozumiewania się; toteż nie jest dziwne, że w gatunku, który tak bardzo jest zależny od przekazywania sobie nawzajem infor­macji, jak nasz, sposoby przenoszenia tej informacji były przedmiotem selekcji.

Jest jasne, że takie części twarzy, jak wargi i mięśnie mimiczne, sta­nowią składniki mechanizmu porozumiewania się. Jest możliwe, że róż­nice w nich właśnie czynią porozumiewanie się nieco bardziej trudne, jakkolwiek jest całkiem jasne, że tego rodzaju bariera, jeśli istnieje, może być łatwo przezwyciężona. Istnieją pewne dowody dotyczące dzie­dzicznych korelacji z cechami języka. Ludy europejskie, w których mowie występuje dźwięk ?th”, mieszkają na peryferiach Europy i w dużym procencie mają grupę krwi 0, mogą być potomkami wcześniejszej grupy nowych ludów przybyłych ze Wscho­du w wyniku inwazji na Europę. Oczywiście struktura głośni jest w znacznym stopniu kontrolowana przez czynniki dziedziczne, jednak nie wydaje się, żeby dziedziczne różnice w tym wypadku były podstawą różnorodności mowy ludzkiej.

Jest zadziwiające, że człowiek, który jest najbardziej kooperatywny z osobnikami sobie ?znanymi”, ma równocześnie olbrzymie trudności we współżyciu z ludźmi różniącymi się nieznacznie pod względem niektó­rych cech twarzy oraz pewnych form językowych. Pozwala to domyślać się, że w przeszłości mogło być korzystne utrzymywanie możliwie nie­wielkich grup zdobywających żywność. Istnieją także inne powody aby sądzić, że podział populacji na niewielkie grupy, częściowo izolowane genetycznie, mógł stworzyć dogodne warunki dla szybkiej ewolucji. Trudno jednak uwierzyć, że tendencja do podziału społe­czeństw na niewielkie grupy jest tym właśnie powodowana. Jest cieka­wym paradoksem, że szczególne właściwości człowieka w zakresie zdol­ności do współpracy rozwinęły się ewolucyjnie w systemie, który zawę­żał zakres tej współpracy do stosunkowo niewielkich grup. Biolodzy nie potrafili dotychczas wyjaśnić tego zjawiska, ale prowadzone są badania matematyczne nad warunkami działania różnych form selekcji.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.